

Prompt / Lyrics
[Verse 1] Buduję mosty, Ty je palisz dla zabawy, Pojawiasz się obok, aby wylać swoje sprawy. Dzwonisz do mnie, kiedy cisza dudni w głowie, szukasz ratunku wtedy, w każdym moim słowie. Słucham z ciekawością każdej opowieści, Pytasz mnie co słychać nie czekając odpowiedzi. Kiedy proszę, abyś mnie przez chwilę posłuchała, Nagle masz inne plany, znów będziesz milczała. To nie dialog dwojga, to Twój własny monolog, Ja jestem dla Ciebie tylko chwilową osłodą. Czekasz w kolejce, aż los Cię znowu trzaśnie, Wtedy przypominasz sobie o mnie – no właśnie. Inwestujesz we mnie tylko swoje strachy, lęki, Zostawiasz po sobie w moim sercu pełno cierni. Zamykasz drzwi, kiedy poczujesz się lepiej, Dajesz klucze innym a ja idę w zapomnienie. [Chorus] Wstań i wyjdź, jeśli jesteś tu z potrzeby a nie chęci, Dla własnych korzyści trzymać chcesz mnie na uwięzi. Ja jestem dla Ciebie tak po prostu, aż do śmierci, Nie chcę się bawić w jakieś Twoje dziwne gierki. Wstań i wyjdź, jeśli jestem tylko wtedy kiedy pada, Gdy pogoda ładna szybko gubi mnie Twój radar. Ja jestem dla Ciebie nawet gdy dobra zabawa, Ty uciekasz w tłum, jakbyś wcale mnie nie znała. [Verse 2] Chcesz kupić uwagę za uśmiech namalowany, W portmonetce uczuć, same drobne nominały. Jesteś niczym cień, znika, gdy słońce zachodzi, Twoja nieobecność wiesz moją duszę mrozi. Znasz numer na pamięć, gdy toniesz w problemach, Gdy wirusy życia Tworzą error na systemach. Lecz gdy słońce świeci, wiatr wieje Ci w żagle, Wszystkie wspólne plany kończą się tak nagle. Wiesz to czysta matma i zimna kalkulacja, Każde Twoje „jesteś ważny” to tylko transakcja. Zabierasz mi tlen, nie dajesz w zamian niczego, Zostaje po Tobie tylko echo głosu Twego. Nie jestem opcją, którą wybierasz w potrzebie, Nie jestem lustrem, w którym kochasz tylko siebie. Wyczerpałaś limit, jak i kredyt zaufania, Dość mam tych powrotów i ponownego znikania. Odcinam prąd, gaszę światło w tym teatrze, Na Twoje występy nie chce już więcej patrzeć. [Chorus] Wstań i wyjdź, jeśli jesteś tu z potrzeby a nie chęci, Dla własnych korzyści trzymać chcesz mnie na uwięzi. Ja jestem dla Ciebie tak po prostu, aż do śmierci, Nie chcę się bawić w jakieś Twoje dziwne gierki. Wstań i wyjdź, jeśli jestem tylko wtedy kiedy pada, Gdy pogoda ładna szybko gubi mnie Twój radar. Ja jestem dla Ciebie nawet gdy dobra zabawa, Ty uciekasz w tłum, jakbyś wcale mnie nie znała. [BRIDGE] To tylko biznes, zero czystych intencji, Zostaję sam w tej emocjonalnej nędzy. Bierzesz co chcesz i wychodzisz bez słowa, Ja mam rollercoaster... rollercoaster młoda. [Chorus] Wstań i wyjdź, jeśli jesteś tu z potrzeby a nie chęci, Dla własnych korzyści trzymać chcesz mnie na uwięzi. Ja jestem dla Ciebie tak po prostu, aż do śmierci, Nie chcę się bawić w jakieś Twoje dziwne gierki. Wstań i wyjdź, jeśli jestem tylko wtedy kiedy pada, Gdy pogoda ładna szybko gubi mnie Twój radar. Ja jestem dla Ciebie nawet gdy dobra zabawa, Ty uciekasz w tłum, jakbyś wcale mnie nie znała
Tags
Modern Trap, Dark Melodic, 140BPM, Heavy 808 Bass start, Piano, male Vocals, Emotional, Atmospheric, Cinematic, Catchy
4:08
No
2/16/2026