(Wers 1):
W mroku miasta, chłód bije w twarz,
Reklamówka w dłoni, a w sercu gniewny głaz.
Człowiek zmęczony, powrót z bazaru,
W torbie parówki, symbol dnia z szarego koszmaru.
(Pre-Chorus):
Czuł ciężar codzienności, rutynę jak cień,
Nie zauważył, gdy los rzucił swój cień.
(Chorus):
Zgubione parówki, gdzie się skryły?
Gdzieś między chodnikiem, a snem złym.
Zgubione parówki, duszy okruchy,
Metalowy lament, upadek próżni.
(Wers 2):
Sznurówki splątane, kroki jak w bitwie,
Pęknięte latarnie w tej miejskiej gonitwie.
Pod nogami coś twardego – to nie kamień,
Parówek brak, a serce drży jak ocean.
(Pre-Chorus):
Spogląda wstecz, czując lodowaty dreszcz,
Czy świat to żart, czy może test?
(Chorus):
Zgubione parówki, gdzie się skryły?
Gdzieś między chodnikiem, a snem złym.
Zgubione parówki, duszy okruchy,
Metalowy lament, upadek próżni.
(Bridge):
W ogniu gniewu, zadaje pytania:
Czy to kara, czy cena przetrwania?
Echo ciszy, odpowiedzi brak,
Życie bez parówek – jak pusty smak!
(Solo):
(Instrumentalna eksplozja gniewu i rozpaczy)
(Chorus):
Zgubione parówki, gdzie się skryły?
Gdzieś między chodnikiem, a snem złym.
Zgubione parówki, duszy okruchy,
Metalowy lament, upadek próżni.
(Outro):
Świat drwi z człowieka, co parówki gubi,
W metalowym piekle, ból się nie zgubi.
Historia życia, parówek brak,
Ślad na chodniku, codzienny wrak.