[Zwrotka 1]
Dwóch gości z przedmieścia, w oczach ogień, w sercu żar,
Jeden miał bzika na punkcie chaosu, drugi – wieczny czar.
Na parkingu pod hipermarketem, śmierdział diesel, stał potwór z blach.
„To tylko śmieciarka” – rzekł jeden – „Ale dziś lecimy w piach!”
[Refren]
Lecą przez fairway, kręcą młynki w piachu,
Golfiści w szoku, sypie się piach do gmachu!
Silnik ryczy jak lew, trawa znika w dymie,
Mandarynkowy sok, życie płynie w rymie!
[Zwrotka 2]
Green jak pole bitwy, a oni jak zespół KISS,
W śmieciarce bas dudnił, niósł się bunt i dziki gwizd.
Zatrzymali ją przy dołku numer dziewięć,
„Czas na golfa, bratku” – „I sok, bo pragnienie!”
[Refren]
Lecą przez fairway, kręcą młynki w piachu,
Golfiści w szoku, sypie się piach do gmachu!
Silnik ryczy jak lew, trawa znika w dymie,
Mandarynkowy sok, życie płynie w rymie!
[Bridge]
Nie chcą sławy, nie chcą kasy – tylko śmieci i zielony raj,
Z kijem w ręku, z duszą wolną, robią rock’n’rollowy najazd!
[Outro]
I kiedy noc spadła na pole w milczeniu,
Oni zagrali ostatni cios w uderzeniu.
Z mandarynką w dłoni, z uśmiechem złodzieja