[Atmospheric Ambient Intro]
[Dark Cinematic Soundscape]
[Spoken Word]
[Dramatic Narration]
Południe w dzikim słońcu
lśniło jak miód słodki w dzbanie
Lecz przyszła burza w końcu
Zmąciła nektar wzburzyła pianę
Ramiona rozwarła szeroko
Mruknęła potężnym basem
Po czym stanęła złowieszczo
Nad polem i pięknym lasem
[Spoken Word]
[Building Tension]
Wnet się rozprzestrzeniła
Grzmot za grzmotem ciskając
Wiedziała co chce uczynić
Świat łzami zalewając
Łzami zalewając...
Choć płakać nie przestawała
Niosła w istocie piękno
Naturę swą pokazała
Moc jej i potężną wielkość
Bo żywioł jest silniejszy
Od wszelkich istot na ziemi
Człowiek go nie przezwycięży
Choćby nie wiedzieć jak był wielki
I podziw budzić może
I strach do oczu zagląda
Gdy ona panuje na dworze
Gdy przyjścia jej...ktoś pożąda
Pożąda...
Powietrze sobą oczyszcza
Gdy gęste i duszne się robi
Z nadzieją wtedy błyska
By świat z gorąca ochłodzić
[Spoken Word]
[Passionate Narration]
Jakże zjawiskowa była
Iście złączona z chmurami...
Rzucając łzawą rtęcią
Gradem zmieszanym z perłami
Tańczyłaś namiętnie nad łanem
Łanem, makami usłanym..
A kwiaty... zgięte w pół
Płakały nad losem nieznanym
Nieznanym....
[Atmospheric Pause]
[Spoken Word]
[Grave Voice]
Byłaś potężna zawsze
Ponętna w istocie całej...
Gniew własny z nieba zrzuciłaś
By dotknąć świata zdarzeń...
Po czym ucichłaś zmęczona
Strwożona, wojażem szaleńczym..
I tylko w głuchej pustelni
Gdzieś jeszcze, biedak klęczy
Lękliwie patrzył w okno
Czy wrócisz gromem uderzysz
Czy znowu z gniewnym słowem
Pozwolisz komuś się zmierzyć
Lecz już nie skora byłaś
Do kolejnych błysków i gromów
Ramiona w słońcu ukryłaś
Nie mówiąc tego nikomu...
Nie mówiąc nikomu
[Soft Strings & Calm Piano]
[Spoken Word]
[Gentle Narration]
Południe, pochmurne, bez słońca
Zaczęło jaśnieć spokojnie
Burza, ucichła zmęczona..
Świat, przeżył kolejną wojnę...
[Spoken Word]
[Hopeful Tone]
Choć maki ugięte zostały
Słońce je dotknąć chciało
By to co zostało zniszczone
Z ruin ponownie powstało
Z ruin powstało!
Bo żywioł jest silniejszy
Od wszelkich istot na ziemi
Człowiek go nie przezwycięży
Choćby nie wiedzieć jak był wielki
I podziw budzić może
I strach do oczu zagląda
Gdy ona panuje na dworze
Gdy przyjścia jej...ktoś pożąda
Pożąda...
Powietrze też oczyszcza
Gdy gęste i duszne się robi
Z nadzieją wtedy błyska
By świat z gorąca ochłodzić
Z gorąca ochłodzić...
[Cinematic Outro]
[Fade Out]