

Prompt / Lyrics
Mogę być jesienią Ostatnim liściem Zawisłym na gałęzi Może wiatr go nie zdmuchnie Może będzie tak trwać W nadziei nocy letniej Może spadnie zapomniany Niewidziany przez nikogo I jesiennego dnia Wyszepcze ostatnie swoje słowo Ostatnie słowo A Może Szron go ubierze Niech w słońcu znowu błyszczy I Zima, choć zdążył być szary Nie pozwoli go więcej niszczyć Zmrozi go na kolejne dni By przetrwał Poczuł się wolny I łzy w lodzie widziane Może roztopią te lody roztopią te lody I już nie będzie krzyków Tylko cisza Spokojem ubrana Może w tą jedną chwilę Zagoi się przeszła rana Lecz Czas przecież chwilą jest Chwilą Która przetrwać chciała Może wiosna ją przywita By na zawsze już została A może do jesieni wróci Szarości się nie bojąc Jesień ponownie mu zanuci By we łzach przestał już tonąć We łzach We łzach przestał tonąć Przestał tonąć Tonąć Mogę być wiosną Założyć maj na siebie Być bzem który rozkwita na jednym samotnym krzewie Może będę tak stać Najdłużej ile mogę Dopóki nikt mnie nie zerwie Zostanę w ciszy słowem W ciszy słowem I mimo wiosny w pełni Kwiaty zaczną umierać Ta jedna złamana gałąź Spadnie na zawsze z krzewa Spadnie Spadnie z krzewa Wiatr pomóc może by chciał Oddech przywrócić życiu By gałąź przykuć do krzewa Pochylić ku rozkwiciu Lecz To co martwe się stało Złamane Zdeptane przez kogoś Nie może ponownie być żywe Zostaje dziś pustym słowem Zostaje Zostaje Pustym słowem Szeptem Zapomnianą chwilą Kolejnym dniem czekania By przeżyć i nie zginąć Nie zginąć Nie nie nie Nie zginąć By chwila była niezapomniana Niezapomniana Może ktoś jeszcze przypomni O łzie zmarźniętej w lodzie I o tej jednej gałęzi Bzie Chcącym żyć w swej zgodzie Lecz Ktoś chciał ją złamać By życie z niej uleciało Choć to jest tylko gałąź Całe jednak przetrwało Przetrwało Całe przetrwało Bo wiosna kiedyś się skończy Maj mgłą w pamięci zostanie Lato minie wraz z chwilą A życie Życie upłynie dalej Upłynie dalej Dalej I może Znów będę jesienią Tam jest mi chyba najlepiej Zostanę by nie przeminąć Tym jednym liścia szeptem Liścia szeptem Szeptem Tą jedną mgłą o poranku I wiatrem w deszczowy dzień W ten deszczowy dzień Deszczowy deszczowy dzień By mgłę otoczyć nocą Zamienić ciszę w sen Ciszę w sen Sen sen Ciszę w sen Gdy słońce roztopi chłody I Łzę rozkuje z mrozów Obudzę się do życia Rozkwitnę wiosną znowu Znowu znowu Wiosną rozkwitnę Rozkwitnę I choć łza być wciąż chciała Zakuta zimą w lodzie Ta jedna chwila mi znana Wyczekana w ciszy jesieni Pozwoli by nie przetrwała Jej kroplę w uśmiech zamieni Kroplę w uśmiech zamieni Zamieni
Tags
female, drums, emotionall, echo, adagio, ballad, ambient, dark ambient, romantic, ballad rock, pop rock, echo
6:32
No
3/19/2026