Widziałam oczy starca
Jego spojrzenie lustrem było
Skrywało w nim tajemnicę
Mądrość głęboko ukrytą
Choć przygarbiony stał
Ciężarem życia swojego
Chwili naszej magię dał
Odbicie w lustrze oczu jego
Odbicie odbicie w lustrze
W lustrze Oczu jego
Słowa spokojne były
Głos stonowany miał
Z wiatrem gdzieś w dal pędziły
By każdy historię jego znał
Jego jego historię historię znał
Nie chciałam popsuć tej chwili
Słowa karmiły mą duszę
Gdy tak opowiadał o sobie
Ten mądry sędziwy staruszek
Mówił o słońcu, co wschodzi
Zawsze po nocy najdłuższej
O tym, że ból nas prowadzi
Ku jasnej i czystszej duszy.
Że czas nie jest wrogiem, lecz darem,
Co rzeźbi w nas spokój i ciszę,
A on – choć ciałem już stary –
Wciąż sercem muzykę tą słyszy.
Sercem sercem muzykę
Muzykę tą słyszy
Każda jego zmarszczka
Kolejną stroną książki była
Gdy mówił tak o sobie
Ona przy słowach tańczyła
Nie sposób mi wyrazić
Jak mądry był ten człowiek
Gdy tak rozmawiał ze mną
Snuł tą mądrą opowieść
Podniosłam wzrok trochę wyżej,
W te oczy jak studnie głębokie,
Poczułam się nagle jakby bliżej
Tego, co skryte pod okiem
Nie pytał o moje błędy,
Nie oceniał dróg, co wybrałam,
Wskazał mi tylko którędy
Do marzeń iść o których zapomniałam
Do marzeń marzeń
O których zapomniałam
Gdy skończył, uśmiech łagodny
Rozjaśnił mu twarz jak poranek,
Wyszedł tak cichy spokojny
By gdzieś podążyć znów dalej
Zostałam sama lecz z darem
Słowami starca w tej ciszy
Choć poszedł choć go nie było
Ma dusza ciągle go słyszy
Ma dusza ciągle ciągle go słyszy
Może tak być musiało
By spotkać go na swej drodze
By moje spojrzenie ujrzało
Życie wciąż rzeką płynące
I mądrość co się odbija
W tej tafli rzeki lustra
Gdy na twym odbiciu wyrasta
Kolejna ta życia bruzda
Kolejna ta życia życia bruzda
Dotknęłam dłonią swej twarzy
Szukając tych śladów rzeki
Poczułam, że to, co się zdarzy
Zostanie ze mną już na wieki.
Bo nie jest starość ciężarem
Gdy w sercu muzyka gra czysta
Jest życia największym darem
Ta prawda – jak woda przejrzysta.
Ta prawda
Prawda jak woda przejrzysta
I choć odszedł w milczeniu
Zostawił mi klucz do spojrzenia
By widzieć w każdym istnieniu
Nie ból, lecz moc życia istnienia.
Dziś patrzę w lustro inaczej
W swych oczach widzę go cieniem
I wiem już, co uśmiech ten znaczy
Gdy staje się – przeznaczeniem.
Staje się, staje przeznaczeniem...
przeznaczeniem Przeznaczeniem
Nananananananananaeeeeeeeeeeeeeenanananananananananaeeeeeeeeenanana staje się staje przeznaczeniem
Nananananananananananananaeeeeeeeeeeeeeeeeeeeenanananananananananananananananananananana przeznaczeniem