Tak wiele chcę powiedzieć
Ty jednak słuchać nie chcesz
Słowem wciąż siekasz biegle
Lecz nie są one mym sensem
Choć bardzo mocno bym chciała
Byś była mą serca przystanią
Mur sama jednak zbudowałaś
Tam słowa jedynie mnie ranią
Słowa jedynie mnie ranią
Mnie ranią
Ranią ranią
Jedynie ranią
Chciałabym ci pokazać
Co kocham co lubię robić
Co mnie tak uszczęśliwia
I w serce mnie nie godzi
Lecz nie chcesz widzieć tego
Zasłaniasz oczy swoje
Ty widzisz jedynie siebie
I to co jest w tobie chore
Matczyne serce przecież
Kojące być powinno
Bym mogła w nim zatonąć
I poczuć swą niewinność
Lecz kiedy ból się czuje
Smutek błądzącej duszy
W nim tylko pustka kłuje
Łzy których wiatr nie osuszy
Łzy łzy
Których wiatr nie osuszy
Nie osuszy
Nie nie nie
Tak wiele mogłabym powiedzieć
Byś była mą bratnią duszą
Ty jednak nie chcesz wiedzieć
Złe myśli ciągle cię kuszą
Choć pragnę to zrozumieć
Otwarte mieć serce do ciebie
To czasem mogę nie umieć
Gdy obraz twój ciągle blednie
Twój obraz ciągle blednie
Ciągle ciągle blednie
I może kiedyś zobaczę
Jak słońce wschodzi o brzasku
Gdy miłość twa jest tak jasna
Że nie potrzebuje już blasku
I kiedy do mnie mówisz
Czuję ciepło radość w sercu
Może już wtedy nie będziesz
Żyć wśród raniących podszeptów
I może będziesz chciała
Zobaczyć jaka jestem
Powiesz mi bym pokazała
Mym słowem i mym gestem
Mym słowem i gestem
Matczyne serce przecież
Kojące być powinno
Bym mogła w nim zatonąć
I poczuć swą niewinność
Lecz kiedy ból się czuje
Smutek błądzącej duszy
W nim tylko pustka kłuje
Łzy których wiatr nie osuszy
Łzy łzy
Których wiatr nie osuszy
Nie osuszy
Nie nie nie
Może odsłonisz oczy
W nich słońce będzie świecić
Jakże bym mocno chciała
By blask ich trwał przez wieki!
Może wtedy już cisza
Nie będzie nas bolała
Będzie w spokoju tańczyła
W miłości błogo skąpana
W miłości skąpana
Tak skąpana
Skąpana w miłości
Skąpana
A ja zostanę z tobą
Byś mą przystanią była
Bym więcej już nie czuła
Że jesteś
choć jakbyś nie była
Że mogę w twoich słowach
Szybować ku obłokom
I wiedzieć bez dawnych obaw
Żeś mą matczyną opoką
Mą matczyną opoką
Żeś mą opoką..
Mą opoką
Mamo...
Mamo