W mroku szłam, gdzie cień i chłód,
Na skraju czasu poznałam serca zimne jak lód.
Tam, gdzie milknie lęk i drży mój krok,
Odnajduję serce błyszczące,jak złoty smok.
Bez tej ciemności bym nie widziała
Jak jasność rośnie we mnie, w czym
Tkwi moja siła, pradawna krew —
płynie w mych żyłach!
Z mroku rodzi się światło, we mnie płonie żar,
Ogień rośnie coraz mocniej, niesie nowy dar.
Czuję moc w żyłach biegnącą jak rzeka –
Magia we mnie tańczy, już nie ucieka.
Nie idę z cieniem, co wiedzie ku złemu,
Anioł mnie strzeże –a ja wierzę jemu.
Wokół krąg światła, w nim ciszy ton,
Wzywam tych, którzy niosą tron
Miłości, pokoju, skrzydeł i bram –
Archaniołów, co czuwają tam.
Metatron szeptem prowadzi mnie,
Przez starą wiedzę, przez noce i dnie.
Nie współgram z mrokiem, co chce mnie zabrać,
Ja przyszłam wzrastać, przyszłam światło wam dać.
Z mroku rodzi się światło, we mnie płonie żar,
Ogień płonie mocniej, niesie nowy dar.
Czuję moc w żyłach biegnącą jak rzeka –
Magia we mnie tańczy, już nie ucieka.
Nie idę z cieniem, co wiedzie ku złemu,
Anioł mnie strzeże –a ja wierzę jemu.
Ziemia pod stopą drży dawnym rytmem,
Czuję, jak niosą mnie skrzydła ukryte.
Z ciemności wyszłam, by światło mi dało
To, czego serce od zawsze chciało.