(Intro)
Yo, to dla tych, co wstają przed świtem,
Dla tych, co wiedzą, skąd się bierze chleb i bit.
Rolnik to fundament, nie legenda — prawda!
Słuchaj tego bitu, bo tu płynie praca i pasja!
---
(Zwrotka 1)
Wstaję rano, zanim kogut zdąży krzyknąć,
Nie ma czasu spać — trzeba pola dziś użyźnić.
Traktor rzęzi, ziemia pachnie jak wolność,
Nie luksus — to codzienna odpowiedzialność.
Ręce twarde, bo robota tu realna,
Nie Instagram, tylko gleba — naturalna.
Deszcz, słońce, wiatr — wszystko w pakiecie,
Kiedy zbieram plon, wiem, że życie ma sens, serio.
---
(Refren)
Z pola na stół — tak to leci,
Tu się rodzi chleb, co karmi dzieci.
Szacunek dla tych, co robią ten grunt,
Bo z pracy rąk powstaje nasz bunt.
Nie w klubie, nie w necie, nie w trendach dziś —
Prawdziwy rap to rolniczy wysiłek i myśl!
---
(Zwrotka 2)
Nie gadam bajek, to nie miejska legenda,
Tu siew i zbiory — to nasze święta.
Zboże złote, jak korona natury,
Rolnik stoi dumnie — bez złota i blasku.
Krowa muczy, kombajn ryczy jak lew,
Każdy hektar to jak wers, który w sercu i we krwi mam.
Bo jak siejesz dobro — wraca ci w plonie,
To jest życie, nie praca na cudzym telefonie.
---
(Zwrotka 3)
Nie ma wakacji, gdy dojrzewa pszenica,
Tu czas to wróg, a pogoda — kapryśna.
Trzeba znać ziemię jak własną dłoń,
Bo jeden błąd i przepadnie plon.
Nie boję się błota, nie boję się kurzu,
Bo siła jest w pracy, nie w błysku i biurze.
Każdy dzień to walka o plon i czas,
Ale duma mnie niesie — to nasz świat!
---
(Refren)
Z pola na stół — tak to leci,
Tu się rodzi chleb, co karmi dzieci.
Szacunek dla tych, co robią ten grunt,
Bo z pracy rąk powstaje nasz bunt.
Nie w klubie, nie w necie, nie w trendach dziś —
Prawdziwy rap to rolniczy wysiłek i myśl!
---
(Zwrotka 4)
Zachód słońca, cisza spada na stodołę,
Patrzę w niebo — wiem, że jutro znów w pole.
Nie ma końca, to się kręci jak koło,
Z pola na stół — takie życie, nie fikcja.
Ludzie w miastach chcą slow life i chill,
My mamy to na co dzień, brat, bez filtrów i gier.
Ziemia daje wszystko, jeśli grasz fair,
Tu rap to praca, a praca — to modlitwa.
---
(Refren — finał)
Z pola na stół — tak to leci,
Tu się rodzi chleb, co karmi dzieci.
Szacunek dla tych, co robią ten grunt,
Bo z pracy rąk powstaje nasz bunt.
Nie w klubie, nie w necie, nie w trendach dziś —
Prawdziwy rap to rolniczy wysiłek i myśl!
---
(Outro)
Więc jak jesz — pomyśl, skąd to masz,
Za tym chlebem stoi człowiek, nie czar.
Rolnik to wojownik, bez karabinu,
Z motyką w dłoni — broni ojczyzny, synu!
[Male Vocal]