(Refren)
Yo, wstaję o świcie, słońce ledwo wstaje,
Traktor już gotowy, dzień się zaczyna, panie,
Krowy muczą w tle, świnie robią hałas,
Na wsi nie ma lipy, tu się robi, nie gada!
(Zwrotka 1)
W kaloszach po błocie, w ręku wiadro z paszą,
Kozy już beczą, chcą żreć, nie czekają, aż zasnę,
Zboże w polu rośnie, kombajn już czeka,
Jak wchodzę na pole – robota konkretna!
Nie ma weekendu, nie ma laby,
Tu każdy dzień to pot, nie zabawy,
Słońce pali, deszcz leje z góry,
A ja dalej cisnę, bo to mój dumny trud, mój mur.
(Refren)
Yo, wstaję o świcie, słońce ledwo wstaje,
Traktor już gotowy, dzień się zaczyna, panie,
Krowy muczą w tle, świnie robią hałas,
Na wsi nie ma lipy, tu się robi, nie gada!
(Zwrotka 2)
Świnie w chlewie, błoto po kolana,
Ale to mój teren, tu król jest od rana,
Kozy na górce, mleko się leje,
Z tego żyje rodzina, tak życie się dzieje.
Zboże na przyczepę, siewnik po polu,
Roboty jak w mieście, tylko więcej mozolu,
Ale satysfakcja – jak plon obrodzi,
Patrzysz na swoje ręce i wiesz, że to owoc pracy, nie modlitw.
(Bridge)
Noc przy ognisku, cisza, tylko świerszcz gra,
Traktor w stodole śpi, jutro znowu jazda,
To nie rap o forsie, to o życiu w glebie,
Bo prawdziwy rolnik sercem ora ziemię.
(Refren)
Yo, wstaję o świcie, słońce ledwo wstaje,
Traktor już gotowy, dzień się zaczyna, panie,
Krowy muczą w tle, świnie robią hałas,
Na wsi nie ma lipy, tu się robi, nie gada!
(Outro)
Z pola do obory, od rana do nocy,
To nie praca – to styl, to jest wiejski motyw,
Szacun dla tych, co żyją z ziemi,
Bo bez nas nie ma chleba na waszym talerzu, ziom!
[Male Vocal]