rzadko co wchodzę na bit , Przemek sory gonię siano
pora się w końcu odbić żeby się w końcu udało mi
jak kanabis zostawię dym bo palę most nie patrzę w tył
nie wrócę tam choć to mój cyrk, ale to nie moje małpy
chyba zna mnie każdy , ja ich nie kojarzę z twarzy
chcieli tu celować w gwiazdy , chybią od dekady ziom
wyrobie floł, skille, zbiore plony agronom
spoko tylko daj mi chwile bo właśnie ładuje broń
paranoidalny łeb masz nie kumasz bazy
więc nie pierdol mi że też grasz jak nie masz twarzy
trochę się czuje jak mesjasz człowiek orkiestra
bo próbują nami besztać , no bez urazy
bo wchodzę na bit oni prowadzą na salon
chcą mi kłody pod nogi rzucać bo ich zabolało
że mi brakuje pokory trzymam drogi i się wiozę
wiem że mogę ril charać na pysk bo się nie boje
niedawno byłem martwy od środka
robię zmartwychwstanie jak Jezus ty dalej na bani lockdown
scinam głowy jak sztil , znaczy moje wersy
bo mam taki ostry styl jak w Gillette ostrza
piroman bo przepaliłem limity
ciężki haj ciężki lot borderline mam podbity
miałem bity być na mieście , dalej morda jak model
niby miałem poczuć presję ale dali walkower
wyrzuciłem złe emocje już
nie dam ci smutnych numerów w ogień zamieniłem lód
za sobą zostawie kurz jak będę biegł po sukces
a to jest trudne , bo sukces dawno jest już u mnie to cudnie nie?
to emdzi bejbi suko
zawsze pierwsi siebie pewni i na grubo postaw na mnie wygraj kupon
w piersi treści rzucam ludziom wiernym oddaje serducho
setki serii zmiennym rurom mam chuj wbite w to co mówią
noce w studio melo bo my tak gramy rap
trochę dramat trochę Melo weszła bomba wyłącz majk
nagramy to jeszcze raz daj mi wytrzeźwieć
i się cieszę że tak było wcześniej włączyłem abstynencję
odkąd nie pije słowa z liter mogę rzucać wolno
piona Jaga dobra faza tworzysz gracza pro pro
od dzieciaka jakaś skaza w charakterze no bo
napierdalać w rap trza umieć a ty robisz kombo
pruje się kondom ściera , tyle lat robisz to samo
bo dla was techniki nie ma , no kurwa brawo
czuje wstyd , hip hop dziś to inna sfera
i się dziwi że najlepsi zmieniają się na Barbera
jeszcze rok i mnie tu nie ma , tą scenę jebać
ale jeszcze daj mi moment bo muszę rozjebać
ubieram prawdę w słowa na bity kładę wokal
a ty możesz nienawidzić mnie albo pokochać
emdżi to poza , i poza ramy niosę skile
moja rola to nieść prawdę ubraną w technikę
szanuję wroga , szanuje ludzi nigdy nie lubiłem
bita piona tylko z grona, bo mamy granicę
dziewięć osiem dziś dwa siedem i się cykam bo mi gra
procentów mogę dać więcej niż seta bo mamy plan
kiedyś chciałem umrzeć młodo dzisiaj biorę co mi da
choć bez zmian na charakterze dalej idę zabijać
to emdżi bejbi słychać strzał , bądź czujny
emka w diamencie bejbi