nie mam na imię Bóg, chyba bliżej do śmierci
a jeśli wierzysz w cud to wrócę tu silniejszy
ty kruszysz sobie susz na lepszy sen i wierz mi
ja krusze w sercu lód , by uciec od depresji
nie mam pojęcia co się stanie ze mną jutro ,ty pytasz co tam
w sumie spoko rozjebane życie chowam, w worku po prochach
udaje że umiem się śmiać ,
rzucam rozjebany hajs w barach a miałem nie chlać
w mojej głowie sto tysięcy pięter a ty każesz być spokojnym
lecę dwieście gdzieś po mieście tylko tak się czuję wolny
ziomek obok przed zakrętem chyba zaczyna się modlić
sam już nie wiem czego chceeeee , blisko by się rozpierdolić..
łapie wdech i odpalam szluga
chyba to pech musi się udać
czuje strach musi być duma
że już jestem tam gdzie chce tu ratuje muzaaaaa
mam czerwone oczy bo już trzecią dobę nie śpię
nikotyna klei płuca dlatego cierpię na bezdech
a nawet się czuje nieźle
jak na żywego trupa a może będzie lepiej
na numerach pisałem testament bo chciałem się targać
zamieniłem to na pacierz i się modlę za rodzinę
modlę się o zdrowie dziecka i o to żeby szansa
pozwoliła mi żyć i żebym zdobywał siłę
promile na chwilę leczą rany albo jestem pojebany
i na siłę się zatracam jakbym żył jak kot
odkąd siedzi mi to w bani wystrzelony jak dynamit
to jest spacer nad cierniami moje życie to off rołd
bawiłem się uczuciami jak klockami i to głupie
raniłem je dla zabawy bo ich szczęście miałem w dupie
zawine się z kolegami jak szmata zrobi mi sprute
coś się niesie za plecami za plecami to nie kumpel !!
w bani mam pustkę albo chore jazdy
pandory otworzyłem puszkę czekałem na powrót karmy
jestem naprawdę durniem bo zmieniłem plany
ale kurwa one wracają my upadamy
ale dzisiaj proszę już tylko nie gadaj do mnie
bo ledwo stoję i nie myślę przytomnie
chciałbym zakończyć wszystko co istotne
demony wołają choćmy bo czas to pieniądze
boże,
to co się działo w mej głowie to choreeeee
w nocy nie śpię bo mam jazdy testament pisze na trakach
i mam zejście na emocjach jakbym znów latał po dragach
w nocy nie śpię bo mam jazdy boję się co rano wstawać
bo mam myśli samo aaaaa znowu o tym samym gadam
chciałbym cofnąć czas na chwilę i zobaczyć swoje błędy
albo zatrzymać jak max pejn i zrobić kolejny
choć żałuję wielu rzeczy mam chęć odejść z ziemii pierwszy
jak chcesz wiedzieć jak zmarnować życie zadzwoń , będziesz następny
widziałem oczy śmierci i chyba się ich nie boje
czwarta rano piana z mordy, wtedy oddałem się tobie
dałaś szansę po pół roku wiązałem petle nad stołek
i kolejną i kolejną aż się zakochałem w tobie
ze śmiercią za rękę przez życie
zobaczymy się gdzieś na szczycie
a tu nagle widzę czarną dolinę kurwa gdzie ja jesteeeeeem ta jebana suka złamała mi serceeee emdżeeeej szmatoooooo