Powietrze jest ciężkie.
Stal oddycha razem z nami.
Zegar tyka wolniej
niż serce.
Nie ma nieba.
Nie ma lądu.
Jest głębia
i cisza, która słucha.
Każdy dźwięk
waży tonę.
Każdy oddech
jest decyzją.
Pod nami
ciemność bez dna.
Nad nami
świat, który nie wie.
Nie ma bohaterów.
Jest trwanie.
Nie walczę z morzem.
Uczę się je znosić.
Jeśli wrócimy —
to w ciszy.
Jeśli nie —
to bez krzyku.
Stal.
Głębia.
Oddycham.