Nie wszystko trzeba rozumieć.
Czasem wystarczy zostać.
W środku szumu
jest miejsce,
które milczy.
I właśnie tam
coś się zaczyna.
Nie widzisz drogi —
a jednak idziesz.
Nie czujesz światła —
a jednak jesteś.
Jakby coś cichego
prowadziło cię dalej,
bez słów.
Nie woła głośno.
Nie przekonuje.
Nie zmusza.
Po prostu jest.
I czeka.
Światło woła światło.
Nie na zewnątrz.
W tobie.
Nawet jeśli
wszystko inne gaśnie.
Nawet jeśli
nie masz już siły.
Ono nie znika.
Ono tylko
czeka,
aż się zatrzymasz.
Nie musisz nic udowadniać.
Nie musisz być kimś więcej.
Wystarczy,
że jesteś.
I to wystarczy,
żeby odpowiedzieć.
Światło woła światło.
A ty…
jeszcze jesteś.