[Intro]
[Drums: very slow, heavy tribal heartbeat pulse]
[Instruments: ancient string drone, soft wooden flute]
[Vocal: solo female white voice, pure and piercing]
[Verse 1]
PANIE, zbadałeś mnie i znasz.
Sam wiesz, kiedy siedzę i kiedy wstaję,
Rozumiesz moją myśl z daleka.
Wyznaczasz mi marszrutę i spoczynek,
Jesteś świadom wszystkich moich dróg.
Tak, choć jeszcze nie mam słowa na języku,
Ty już je znasz, PANIE — całe.
Ogarniasz mnie z tyłu i z przodu
I kładziesz na mnie swoją dłoń.
Zbyt cudowna jest dla mnie ta wiedza,
Zbyt wzniosła, bym ją pojął.
[Verse 2]
[Instruments: slow frame drums, hypnotic acoustic rhythm]
[Vocal: whispering female voice]
Dokąd ujdę przed Twoim Duchem?
Dokąd przed Twym obliczem ucieknę?
Gdybym wstąpił do nieba — Ty tam jesteś,
Gdybym się skrył w świecie zmarłych — jesteś i tam!
[Vocal: solo white voice returns, powerful]
Gdyby wziął skrzydła jutrzenki
I osiadł aż na krańcach morza,
Nawet tam wiodłaby mnie Twa ręka,
Uchwyciła Twa prawa dłoń.
Gdybym też powiedział: Niech ciemność mnie ukryje
I niech noc zgasi światło wokół mnie —
To i ciemność nic nie skryje przed Tobą,
Noc jest jasna jak dzień,
Mrok znaczy tyle co światło.
[Chorus]
[Drop: massive resonant pagan drums, full Slavic choir]
[Vocal: dual white voice lead, high pitched and pure]
Ty sprawiłeś, że myślę i czuję,
Utkałeś mnie w łonie mej matki.
Dziękuję. Dopracowałeś mnie w każdym szczególe.
Cudowne są Twoje dzieła —
I moją duszę znasz dokładnie!
[Verse 3]
[Instruments: heavy slow percussion pulse]
[Vocal: soft pure white voice, emotional]
Żadna moja kość nie uszła Twej uwadze,
Choć powstawałem w ukryciu,
Tkany w głębiach ziemi.
Twoje oczy oglądały mnie w łonie,
Na swym zwoju spisałeś me dni,
Zaplanowałeś je, zanim którykolwiek zaistniał.
Cóż powiem? Jak cenne są Twe myśli, o Boże,
I jak niezliczone!
Gdybym chciał je zsumować,
Byłoby ich więcej niż piasku;
Gdybym się otrząsnął z liczenia,
Wciąż byłbym niedaleko od Ciebie.
[Bridge]
[Tempo: building tension, fast dark chanting]
[Vocal: intense choir and driving white voice]
O, gdybyś zechciał, Boże, rozprawić się z bezbożnym!
Dość mam już ludzi czyhających na krew,
Tych, którzy Cię znieważają
I daremnie wynoszą Twych wrogów.
Czy nienawidzących Ciebie nie mam w nienawiści, PANIE?
I czy nie czuję odrazy do zbuntowanych przeciw Tobie?
Odcinam się od nich całkowicie!
Stali się moimi wrogami!
[Outro]
[Instruments: fading drums, deep vocal drone]
[Vocal: gentle whisper, haunting]
Zobacz, czy nie ma we mnie czegoś, co Cię rani,
I prowadź drogą wypróbowaną od wieków!
[End]