Czerwona cegła w zachodzie krwawi,
Ktoś na rozstajach swe serce zostawił.
Kapliczki białe jak kości w mchu,
Strzegą tych ziem od wiecznego snu.
Wiatr od Łyny niesie chłód i dym,
Warmia przemawia językiem swym.
To nie są góry, to nie jest morze,
To ziemia ciężka jak skiby w ugorze.
(Refren)
O, moja Warmiio, kraino milczenia,
Gdzie każdy kamień ma swoje imienia.
Mroczne jeziora, głębokie jak grzech,
W trzcinach utonął ostatni dech.
Nostalgia tnie jak lodowata woda,
Młodość minęła, nikomu nie szkoda.
Idziemy traktem, gdzie cienie się kłonią,
Przeszłość nas goni żelazną dłonią!
(Zwrotka 2)
Stare zamczyska patrzą pusto w mrok,
Tu czas odmierza co dziesiąty krok.
Święty na murze ma pękniętą twarz,
Pyta się cicho: „Czy brata swego znasz?”.
Mgła nad bagnami jak całun się kładzie,
Ktoś obcy tańczy w spalonym sadzie.
Tu krew i wiara w jedno się splata,
Tu koniec drogi i koniec świata.
(Mostek)
(Mocno, rytmicznie – jak bicie w bęben i tupot butów)
Ziemia święta!
Ziemia klęta!
Każda piędź...
W nas zaklęta!
(Krzyk)
WARMIA!
(Refren)
O, moja Warmiio, kraino milczenia,
Gdzie każdy kamień ma swoje imienia.
Mroczne jeziora, głębokie jak grzech,
W trzcinach utonął ostatni dech.
Nostalgia tnie jak lodowata woda,
Młodość minęła, nikomu nie szkoda.
Idziemy traktem, gdzie cienie się kłonią,
Przeszłość nas goni żelazną dłonią!
(Outro)
Gdzieś pod Lidzbarkiem, gdzieś pod Olsztynem...
Wszystko przeminie...
My też przeminie...
Zostanie tylko... czerwona cegła...
I ta mgła... co w polach legła...