Z małej wioski niesiemy ten braterski ślad,
Choć świat pędzi, my trzymamy wspólny takt.
Przez pola, drogi, przez każdy ciemny las —
Dwóch ziomków, jedna siła, jeden wspólny świat.
Od dzieciaka razem, ziemia piachem w płuca wali,
Pod górkę, pod wiatr — nikt nas nigdy nie złamał, stary.
Dwa serca, jeden rytm, jedna droga pod butami,
Wioska mała, ale dusze miały wielkie plany.
Najpierw ławka, potem łapy brudne od roboty,
Nikt nie wierzył, że coś będzie z naszej dwójki młodych.
Ale kiedy świat się palił, mordo, ty stałeś obok,
I to wsparcie było więcej warte niż jakikolwiek złoto.
Z małej wioski niesiemy ten braterski ślad,
Choć świat pędzi, my trzymamy wspólny takt.
Przez pola, drogi, przez każdy ciemny las —
Dwóch ziomków, jedna siła, jeden wspólny świat.
Widziałem, jak ci życie rzuca przeszkody pod stopy,
A ty brałeś je na klatę, jakbyś był z kamienia zrobiony.
Ja przy tobie, ty przy mnie — jak mur zawsze gotowi,
Bo prawdziwa braterskość nie potrzebuje słów ani przysiąg.
Gdy inni uciekali, myśmy stali ramię w ramię,
Jak dwa drzewa, co rosną w tym samym zakręcie świata.
I choć los nas czasem testował, czasem bolało jak diabli,
To wiedziałem jedno — że sam nigdy bym tego nie przetrwał.
Z małej wioski niesiemy ten braterski ślad,
Choć świat pędzi, my trzymamy wspólny takt.
Przez pola, drogi, przez każdy ciemny las —
Dwóch ziomków, jedna siła, jeden wspólny świat.
Niech ta droga nas prowadzi, choćby była pełna ran,
Bo za plecami wspomnienia, a przed nami nowy plan.
I nieważne, dokąd pójdę — zawsze będziesz częścią mnie,
Bo prawdziwy brat jest jeden… reszta to tylko cień.