[Chorus]
Sztatem patem, pierdatem.
Sraken ptaken, pierdaken.
Ojej lelum, polelum.
Wszystko dziś przeszkadza wielu.
Sztatem patem, pierdatem.
Sraken ptaken, pierdaken.
Ojej lelum, polelum.
Każdy może być twym bratem.
[Verse 1]
Gdzie się ziom nie pojawisz, to każdemu już wadzisz.
A najbardziej to tym, że żyjesz życiem swym.
Milion dwieście opinii, a niby wszyscy tacy mili.
Fałszywość społeczna, co bywa niebezpieczna.
[Chorus]
Sztatem patem, pierdatem.
Sraken ptaken, pierdaken.
Ojej lelum, polelum.
Wszystko dziś przeszkadza wielu.
Sztatem patem, pierdatem.
Sraken ptaken, pierdaken.
Ojej lelum, polelum.
Każdy może być twym bratem.
[Verse 2]
Kłótnie różne wszelakie, na tematy różnorakie.
Ze wszystkim się nie zgodzą, chyba że w jedną osobę godzą.
Skąd ta kultura hejtu? Z San Francisco czy Kuwejtu?
Aż z domu strach wychodzić, by sobie nie zaszkodzić.
[Chorus]
Sztatem patem, pierdatem.
Sraken ptaken, pierdaken.
Ojej lelum, polelum.
Wszystko dziś przeszkadza wielu.
Sztatem patem, pierdatem.
Sraken ptaken, pierdaken.
Ojej lelum, polelum.
Każdy może być twym bratem.
[Bridge]
A ja wam dobrze życzę, mimo że ledwo już kwiczę.
Sztatem patem, pierdatem, każdy może być twym bratem.
Zamiast spory wciąż tworzyć, mimo ,że nic nie masz z tego.
Weź nie pleć andronów, choć na browar kolego.