[Intro]
Aj aj aj, Aj aj aj.
To jest Ej Aj więc się nie zesraj!
[Verse 1]
Artyści wielce spłakani, bo prace in zabiera bot.
Mimo, że za dwie kreski na kartce po cztery stówy chcą.
Mają się za ważnych, ci pseudo artyści.
A większość z nich to jebani fetyszyści.
Będą płakać i tupać, że się ich okrada mocno,
A za jedną pracę biorą tyle co ej aj przez rok.
Zresztą Arta masz szybciej, i lepiej wykonany,
Oczywiście jednak pseudo artyzm będzie robić dramy.
[Chorus]
Aj aj aj, Aj aj aj.
Lepsze od was jest Ej Aj, a więc się nie zesraj.
Aj aj aj, Aj aj aj.
Zamiast płakać, srać pod siebie to z ludzi tak nie zdzieraj.
[Verse 2]
Jak artysta dobry jest, bez problemu se poradzi.
Bo swą markę obroni, ej aj mu nie wadzi.
Ale ci co słabi są, myślą że z tego wyżyją,
Z osranymi gaciami teraz po internecie wyją.
Jak brakuje ci na hajsu, bo zleceń tobie brak,
W najgorszym wypadku z pracą przywita cię Mak.
Do normalnej pracy idź, i nie wmawiaj sobie,
Że przez trzy minuty pracy, usiądziesz na tronie.
[Chorus]
Aj aj aj, Aj aj aj.
Lepsze od was jest Ej Aj, a więc się nie zesraj.
Aj aj aj, Aj aj aj.
Zamiast płakać, srać pod siebie to z ludzi tak nie zdzieraj.
[Outro]
I tak na koniec, powiem bez kozery.
Praca z Ej Aj też wymaga etykiety.
Bo byle gówna przecież do neta nie wstawisz.
Kilka razy przepuścisz, zanim na hit natrafisz.
A jak uważasz przyjacielu, że okradłem jakoś cię, czego czekasz sześćdziesiono, na komisariacie zgłoś mnie.