W pokoju cisza jak po bitwie, tylko echo moich myśli, Każda ściana zna mój krzyk, każdy cień mnie kiedyś przytulił. Gubiłem sens na zakrętach, jakby życie było snem, Nikt nie słyszał moich słów, gdy tonąłem w własnej grze.
Patrzyłem w lustro – obcy typ, podkrążone oczy, pył, Gdy brałem wdech zbyt głęboko, znikał strach i cały wstyd. Chciałem tylko sekund spokoju, żeby świat przestał się kręcić, A znalazłem dno, tak ciemne, że aż brakło mi pamięci.
Samotność pali jak ogień w żyłach, Krzyk w mojej głowie, co się nie wycisza. Spadam w przepaść, choć nikt nie słyszy – Aż ktoś podał rękę, wyrwał mnie z ciszy! Z popiołu wstaję, przełamuję mrok, Rodzice trzymają mnie, gdy tracę krok. Choć świat chciał zniszczyć każdy mój ton, Z ich siłą wracam – odzyskuję dom!
Uciekłem w dym i proszki, byle zgasić każdy ból, Ale każdy sztuczny raj kończył się jak tani żart – w dół. Świat mówił: „Ogarnij się”, ale nikt nie widział ran, Które noc po nocy skrywałem pod skórą, gdzie tlił się strach.
A oni przyszli – bez pretensji, tylko z ciepłem w zimny czas, Powiedzieli: „Synu, wracaj, bo nie pozwolimy spaść.” Ich głos wyrwał mnie z otchłani, jakby ktoś zgasił w głowie noc, Pierwszy raz od dawna poczułem, że jeszcze mam w sobie coś.
Samotność pali jak ogień w żyłach, Krzyk w mojej głowie, co się nie wycisza. Spadam w przepaść, choć nikt nie słyszy – Aż ktoś podał rękę, wyrwał mnie z ciszy! Z popiołu wstaję, przełamuję mrok, Rodzice trzymają mnie, gdy tracę krok. Choć świat chciał zniszczyć każdy mój ton, Z ich siłą wracam – odzyskuję dom!
(W środku wojna!) Choć każdy dzień to walka z cieniem, (Nie odpuszczam!) Bo wiem, że mam dokąd wracać, kiedy lecę. (Moje serce!) Zamarzło, ale roztapia się powoli, (Bo ich dłonie!) To tarcza, która broni przed niewolą!
Samotność pali jak ogień w żyłach, Lecz teraz wiem, że już mnie nie zdobywa. Wstaję z popiołu, oddycham bez ciszy, Bo ktoś podał rękę, gdy świat mnie nie słyszy. Rodzinny ogień prowadzi mnie znów, Przez ciemność, ból i przez życia prób. Choć w sercu blizny noszę jak broń, Z ich siłą wracam – to mój nowy dom.