[Refren x2]
To moja banda – nie znajdziesz tu fałszu,
Zawsze razem – w cieniu, w blasku.
Znam ich od dzieciaka, nie przez przypadek,
Za nich skoczę w ogień – nie pytaj nawet.
---
[Zwrotka 1]
To nie grupa z neta, nie hashtag z trendu,
To chłopaki, co byli, gdy byłem w błędzie.
Z nimi dzieliłem ostatni chleb,
Z nimi walczyłem, gdy świat mówił „zgiń, nie wstań”.
Na blokach, gdzie ściany pamiętają krzyki,
Gdzie policja zna nas po ksywie, nie metryki.
Tu każdy z nas ma historię za sobą,
Ale jedno nas łączy – lojalność na nowo.
Nie ma u nas miejsca dla szczurów i zdrajców,
Jeśli jesteś z nami – to nie zważasz na hajsy.
Nie trzeba przysięgi – wystarczy spojrzenie,
Bo banda to więcej niż chwilowe pragnienie.
---
[Refren x2]
To moja banda – nie znajdziesz tu fałszu,
Zawsze razem – w cieniu, w blasku.
Znam ich od dzieciaka, nie przez przypadek,
Za nich skoczę w ogień – nie pytaj nawet.
---
[Zwrotka 2]
Każdy z nas inny, ale serca z betonu,
Nie chodzimy w garniturach, a mamy honor.
Nie potrzebujemy tłumu za sobą,
Wystarczy kilku, co staną z tobą przed wojną.
Nie zawsze jest lekko – czasem siedzą w celi,
Ale nadal to moi, nie wyrzucam ich z siebie.
Bo banda to nie wtedy, gdy leje się szampan,
Tylko wtedy, gdy nie masz nic, a ktoś cię wspiera.
Znam kod – nie zapisany, lecz w duszy,
Nie zdradzamy, nie sprzedajemy za plusy.
I choć świat nas nie chce – nie prosimy łaski,
My robimy swoje – w wersach i w paski.
---
[Refren x2]
To moja banda – nie znajdziesz tu fałszu,
Zawsze razem – w cieniu, w blasku.
Znam ich od dzieciaka, nie przez przypadek,
Za nich skoczę w ogień – nie pytaj nawet.
---
[Outro]
Banda – nie dla słabych, nie dla tych co lecą,
Na pokaz, na fejm, za chwilową sławę.
Banda to krew, to rodzina bez więzów,
To ci, co zostają… gdy wszyscy odejdą.