Oknem się stały ściany
Bez witraży i zaprawy
Łuk tęczowy runął
Czy i Przymierze?
Dawno świat nie widział
Człowieka —
Natura zwyciężyła
Sczerniały mitry i korony
W kryptach ruin
A ich właściciele już nie śpią
Bo nawet proch wywiał wiatr
Przez dziurawe sklepienie
Zaprawdę powiadam wam
Przeminęło to pokolenie
I nie nadszedł
Ten który miał sądzić
Umarłych czy też
Żywych
Biada nam
Wołają anioły upadłe
Z portali katedr
Cisza
Już nawet świece nie szepczą
Starych modlitw
I cisza ta trwała
Jakby pół godziny