Zwrotka 1:
W oczach mam ogień, lecz serce już chłodne,
Zbyt wiele widziałem, by wierzyć w to, co modne.
Nie szukam fejmu, nie lecę na blichtr,
Wolę ciszę w duszy niż błysk fleszy i zysk.
Na rewirze dym, na klatce cisza jak w grobie,
Tu brat bratowi – czasem wilkiem, czasem Bogiem.
Za dzieciaka marzyłem, że polecę jak ptak,
Dziś znam cenę skrzydeł, co spadają na bruk, brat.
W plecaku historie, których nie spiszą w książkach,
W głowie dylemat – anioł z diabłem na ramionach.
Znam tych, co mieli wszystko – dziś nie mają nic,
Bo pycha to dealer, co sprzedaje pusty zysk.
---
Refren:
Idę sam, ale z cieniem przeszłości,
Niosę krzyż – to nie kwestia godności.
Nie każdy upadek jest końcem drogi,
Bo po nocy przychodzi dzień, choćbyś stał na progu.
---
Zwrotka 2:
Blizny mam w głowie, nie na skórze,
Za prawdę – nie raz stałem sam na murze.
Kumple znikali jak liście na jesień,
Zostali ci, co nie bali się ciszy i presji.
Znam smak porażki, nie boję się bólu,
Bo każda rana to lekcja – nie powód do żalu.
Nie chcę litości, nie proszę o szansę,
Bo jak nie dał mi jej świat, to sam ją wyrwę z gardła, bracie.
Wielu gada o Bogu, ale żyje na pokaz,
A ja czuję Go wtedy, gdy milczę, a nie w kościołach.
Zamykam oczy, widzę dzieciństwo w blasku,
I matkę, co modli się o mnie w każdym płaczu.
---
Bridge:
To nie rap o hajsie, nie o klamkach i dragach,
To dla tych, co upadli, ale wstali – i wracają z bagażem.
Na osiedlu nocą cisza gra jak symfonia,
A każdy blok to księga – napisana łzami chłopca.
---
Outro (spoken word z echem):
Może nie będę legendą na scenie,
Ale zostawię coś więcej niż puste wspomnienie...
Bo jak Bonus mówił – "prawda nie umiera",
A ja ją niosę – aż do końca, jak sztandar z betonu i cienia.