Na tych blokach nie ma snu – tylko beton, dym i krzyki,
Tu się uczysz życia szybciej niż z podręczników fizyki.
System pier*oli nas od dziecka, mówi "masz być cicho",
Ale ja mam głos jak klamka – i wypalam prosto w psycho.
Nie ma litości, tu brat może być twoim wrogiem,
Za rogiem śmierć się czai, jakby była twoim Bogiem.
Szare ściany, smród biedy, marzenia lecą z dymem,
Ale serce mam z betonu, więc przetrwam każdą zimę.
---
🔊 Refren (x2)
Blok za blokiem, krew za krwią – życie tu to walka,
Nie ma miejsca na sen, tylko adrenalina i pałka.
Nie chcę litości, chcę szansy – na własnych zasadach,
Z betonowej dżungli idę, niech świat usłyszy me słowa!
---
🎤 Zwrotka 2
Tu nie wychowuje mama – tu wychowuje ulica,
Każdy dzień to nowa wojna, każdy ruch to statystyka.
Nie wierzę w cuda, wierzę w ból, co mnie trzyma w pionie,
W oczy patrzę demonom – z uśmiechem, jakby to były pionki w grze.
Każdy ziom to historia, nie każdy doczeka jutra,
Tutaj nawet dzieciak z bloku zna zapach kajdan i buta.
Więc nie mów mi o moralności – tu nie ma jej w cenie,
Tu przetrwanie to sztuka, a ja tworzę własne dzieje!
Blok za blokiem, krew za krwią – życie tu to walka,
Nie ma miejsca na sen, tylko adrenalina i pałka.
Nie chcę litości, chcę szansy – na własnych zasadach,
Z betonowej dżungli idę, niech świat usłyszy me słowa!