Nie umiem opisać larwy na oknie
Mucha z partnerem na szkle dziś moknie
Mają na szybie randkę bez cenzury
Kreują kolejne piekielne kreatury
Gdybyś dzisiaj mogła użyć trochę czarów
To czy nie byłby piękniejszy
Świat bez komarów
Nie mówię że moskity są demonami
Lecz efekt komara
Gotowe tsunami!
Nie ma miłości w stworzeniu, które kłuje
Wszechświat besti
Nie potrzebuje
Nie ma nic boskiego
W stworzeniu, które bzzzzz
Może słyszę to w uchu
A może ty
Świat wysyła sygnały, żeby było miło
Mówi pada deszcz, nie idź dziś po wino
Zmokniesz gościu tam komary
Pogryziony będziesz cały
Nie przekroczysz tej bariery
Bez moskitiery
Z czeluści piekieł Komary
Problem już znany
Nikt nie wie po co są, po co ludzi kąsają
Komary z kręgu piekła
Nikogo nie urzekła
Smutna historia moskitnego owada
A tam na dworze
Wciąż pada i pada
I może już Komary mnie nie ugryzie dziś
Bo już na balkonie nie będę wina pić
Komary
O tak