[Verse 1]
W niedzielę o czwartej pod Oceanikiem,
Wpada ekipa z radosnym okrzykiem!
Jest Kasia, jest Michał, jest Radek – wariaty,
Co w gorącej saunie nie liczą na straty!
Są Piotrka rodzice – to saunowe asy,
Wycisną z nas poty przez wszystkie te czasy!
A Piotrek? Ten gość to jest hit sezonu,
Wygląda jak gdyby uciekł z betonu!
Ziewa jak smok, ledwo patrzy na świat,
Lecz wpada do nas – to jest nasz brat!
[Verse 2]
Nagle on wchodzi, w bawełnie, na biało,
By wszystkich wygrzać, jak na mistrza przystało!
To Rafał, dla bliskich Filipek kochany,
Lecz jako Panoramiks jest u nas znany!
Bo gdy ten Druid kocioł rozgrzeje,
Z tajnej butelki moc się wyleje!
Miesza olejki, czas w miejscu staje,
Nasz Panoramiks czadu nam daje!
A my w tej parze jak dzikie króliki!
Maruda pod ścianą już nosem kręci:
„Śmierdzi! Za głośno! Nie mam już chęci!”
[Chorus]
To my! Oceanika radosna gromada,
Gdzie śmiech jest głośniejszy niż woda, co spada!
Nieważne, że maruda w kącie coś tam burczy,
Nam od tych żartów aż skóra się skurczy!
W oparach olejków, w radosnym hałasie,
Jesteśmy najlepsi w niedzielnym tym czasie!
[Bridge] - (Muzyka przyspiesza, totalne szaleństwo)
Ale uwaga! panoramiks Sypie kryształ mentolu! Boże, co za moc!
Będzie nas piekło przez całą noc!
Julia ratowniczka już w drzwiach zagląda,
Patrzy na naszą ekipę i jak to wygląda?
Woła: „Ludziska! Żyjecie tam jeszcze?”
A nas od tego mentolu przechodzą dreszcze!
Julia się śmieje, choć oczy łzawią,
Bo tacy klienci dzień jej poprawią!
[Solo - Akordeon / Trąbka]
[Verse 3]
Julia nam macha, Panoramiks czaruje,
Piotrek się ocknął, mentol go ratuje!
Michał z Radkiem żartem sypią jak z rękawa,
Dla nas ta sauna to święta sprawa!
Choć mentol wyżera nam w płucach wspomnienia,
Nie chcemy stąd wyjść – to nie do podrobienia!