(Zwrotka 1)
Pyrek rano wstał, podrapał się po głowie,
"Dziś wykoszę te chaszcze!" – tak samemu sobie powie.
Krzaki pod płotem urosły jak mutanty,
Mają wielkie liście i kolczaste kanty.
Pyrek wbił do garażu, szukał ich po kątach,
Bo obiecał starej, że dziś tu posprząta.
Potrzebne mu haki, ostre jak brzytwy,
By wygrać z zielskiem te krwawe bitwy!
(Refren)
Pyrek chciał haki, haki na te krzaki!
Miał wyciąć chwasty, te zielone sraki!
Ale Pyrek to gapa, no i sprawa pękła,
Cała wieś się śmieje, a natura klękła!
Gdzie są te haki? Pyrek, co ty robisz?
Chyba tym krzakom tylko fryzurę zdobisz!
(Zwrotka 2)
Wsiadł w swojego Passata, depnął mocno w gaz,
"Przywiozę te haki, tylko ten jeden raz!".
W sklepie u pana Mietka promocyjna cena,
Ale Pyrek w głowie ma tylko... "Macarena".
Patrzy na półki, widzi gwoździe i wkręty,
Wziął jakieś druty, był całkiem wniebowzięty.
Wraca na podwórko, wyciąga sprzęt z bagażnika,
A stara już z ganku groźnie nań zerka i wytyka!
(Zwrotka 3)
"Pyrek, ty łosiu!" – krzyknęła na całe gardło,
"Coś ty przywiózł? Czy cię całkiem oparło?!".
Pyrek patrzy na haki, oczy mu zbielały,
Bo przywiózł takie małe, jak dla dzieci, dla chwały!
Krzaki mają dwa metry, twarde jak dęby,
A Pyrek ma haczyki... jak do ryb, w zęby!
Zapomniał, że miały być długie, potężne, stalowe,
A przywiózł takie do firanek – no po prostu odlotowe!
(Refren)
Pyrek chciał haki, haki na te krzaki!
Miał wyciąć chwasty, te zielone sraki!
Ale Pyrek to gapa, no i sprawa pękła,
Cała wieś się śmieje, a natura klękła!
Gdzie są te haki? Pyrek, co ty robisz?
Chyba tym krzakom tylko fryzurę zdobisz!
(Bridge - zwolnienie, smutne skrzypce)
Stoi Pyrek przed krzakiem, w ręku mikro-haczyk,
A krzak się trzęsie ze śmiechu, aż go sąsiad zobaczył.
"Ej, Pyrek!" – woła sąsiad zza miedzy,
"Tym hakiem to możesz... wyciągnąć babie gwoździa z miedzy!".
(Solo na akordeonie - bardzo szybkie i chaotyczne)
(Zwrotka 4)
Teraz Pyrek siedzi i płacze nad losem,
Dostał od starej ścierką prosto w nosa nosem.
Krzaki opanowały już prawie połowę wsi,
A Pyrek o długich hakach po nocach teraz śni.
Pamiętajcie ludzie, gdy idziecie do sklepu:
Długość ma znaczenie! Nie bądźcie jak te rzepy!
(Refren - FINAŁ - wszyscy śpiewają)
Pyrek chciał haki, haki na te krzaki!
Miał wyciąć chwasty, te zielone sraki!
Ale Pyrek to gapa, no i sprawa pękła,
Cała wieś się śmieje, a natura klękła!
(Outro - wyciszenie)
(Głos starej): "PYREK! Ziemniaki obierz chociaż tymi haczykami!"
(Pyrek): "Muuuu... znaczy... zaraz idę!"
(Dźwięk upadającego wiadra)