Awantura dzisiaj od samego rana.,
Wstałaś już zdenerwowana,
Wszystko draniu ci nie pasowało,
wszystko ci na nerwach grało.
Gdy się przestałaś jak opentana drzeć
Wiedziałam co możesz chcieć.
W ciapach i pizamie wybiegłam za tobą,
Nie przejęłam się pogodą,
Moja mała musi teraz pilnie sprawy!
Dajcie jej kawałek trawy!
Ląduj Tosiu, proszę się zatrzymać,
Przecież nie mogłaś wytrzymać!
Na to popatrzyłaś na mnie i zaśmiałaś się
Bo znów dałam nabrać się
Gdzie dziś Tosia wyląduje?
Zgadnąć nawet nie próbuje.
Nieraz w krzaki tyłek wpycha
Chociaż tam różne zło czycha,
Czasem kuca na chodniku,
W stercie liści, na trawniku.
Ale najchętniej ląduje
Tam gdzie ktoś ją obserwuje!
W konia znowu dałam ci się zrobić,
Chcesz mnie chyba dobić!
Weź że choć raz, jak na psa przystało
Ląduj tam gdzie ludzi mało.
Żebyś ty jeszcze dwójkę w ciszy robiła
To bym ci może nic nie mówiła,
Ale nie, ty moja droga kupe
Zawsze robisz z wielkim hukiem
Szczekasz, warczysz, dziamiesz jak szalona,
Nie jesteś ani trochę skupiona.
Wstyd mi padalcu czasem jest za ciebie
Bo przechodzisz nieraz nawet samą siebie.
Weź że zacjowuj się jak młoda dama
Albo będziesz wychodzić sama!
Gdzie dziś Tosia wyląduje?
Zgadnąć nawet nie próbuje!
Nieraz w krzaki tyłek wpycha,
Chociaż tam różne zło czycha.
Czasem kuca na chodniku,
W stercie liści, na trawniku.
Ale najchętniej ląduje
Tam gdzie ktoś ją obserwuje!
Gdzie dziś Tosia wyląduje?
Zgadnąć nawet nie próbuje!
Nieraz w krzaki tyłek wpycha,
Chociaż tam różne zło czycha.
Czasem kuca na chodniku,
W stercie liści, na trawniku.
Ale najchętniej ląduje
Tam gdzie ktoś ją obserwuje!