Mój kocurze kolorowy
Nie zawracaj mi już głowy,
Nie dokuczaj,
Nie jęcz, nie proś,
Nie nakarmię cię!
Mój kocurze zapasiony
Nie bądź taki obrażony,
Nie bądź taki
Przygnębiony
I uśmiechnij się!
Ty mówisz!
Głupia,
Jak mam się uśmiechnąć
Skoro mogę z głodu zdechnąć,
Jeść dać nie chcesz,
Kota głodzisz,
Weź że zlituj się!
I nakarm!
Powiedz kiedy Jeść mi dałaś,
Kiedy miskę napełniałaś,
Dwie godziny
Już minęły,
Chcesz zagłodzić mnie!
Już schudłem!
Popatrz na mnie, Widzisz sama
Grubszy byłem dzisiaj z rana,
Teraz schudłem
Z głodu, żalu,
Bo nie karmisz mnie!
Już nie wiem!
Ile prosić mam o żarcie
Gdy odmawiasz tak uparcie,
Gdy mi grozi
Śmierć głodowa,
Bo nie karmisz mnie!
Głoduje!
Bedziesz płakać jak ja teraz,
Bedziesz słone łzy ocierać,
Bo cierpliwość
Mi się kończy,
Wyprowadzę się!
Pod wiadukt!
Jak mam głodny, zaniedbany
Być wesoły, roześmiany?
Daj mi żarcie
I nie pyskuj,
Zamiast głodzić mnie!
Na koniec!
Powiedz co za matka z ciebie?
Weź że wkońcu się za siebie
I weź pomyśl
Co ty robisz?
Dasz mi żreć czy nie?
Oj kocie!
Nie kpij sobie, Przecież jadłeś,
Przejedzony z łóżka spadłeś,
A to było
Kwadrans temu,
Na nic żebry twe! 🤣🤣🤣