[Intro]
[Spoken Word]
Moje serce, moje spojrzenie...
Moje usta, moje westchnienie...
Moje ciało i moje emocje...
Jeszcze za mało, chcą Ciebie mocniej.
Moja nadzieja Twoją się staje,
I moja wiara, którą Ci oddaję.
Moje sny i noce nieprzespane,
Oddam je Tobie, by obudził nas poranek.
Moje chwile, te spokojne i burzliwe,
Wszystkie inne dni, nieraz lękliwe...
Mój każdy dzień niech Twoim będzie,
Bo choć Cię nie ma, widzę Cię wszędzie.
I moje szlaki, którymi spaceruję,
Kiedy w naturze ma dusza nurkuje.
Każdego motyla też Ci podaruję,
Niech rozwinie skrzydła, gdy źle się poczujesz...
[Echo]
Gdy źle się poczujesz...
[Spoken Word]
A potem zdejmę troskę z twego serca,
Bo nie chcę, by smutek w nim nagle zamieszkał.
Oddam Ci słońce, niech uśmiech wywoła,
Niech tańczy twa dusza w promieniach wesoła.
I jesień przyniosę, tę złotą i mglistą,
Niech spokój podaruje przed nocą gwieździstą.
Potem przyjdę z zimą, na biało się ubiorę,
Będę Twym światłem i zorzy kolorem.
Gdy chłód nastanie, mrozy nagle przyjdą,
Zawołam wiosnę... by nie było już Ci zimno.
[Echo]
By nie było już Ci zimno...
Nie, nie, nie było!!!!
[Chorus]
Moje serce, moje spojrzenie!
Moje usta, moje westchnienie!
Moje ciało i moje emocje!
Jeszcze za mało, chcą Ciebie mocniej!
Moja nadzieja Twoją się staje
I moja wiara, którą Ci oddaję!
Moje sny i noce nieprzespane
Oddam je Tobie, by obudził nas poranek!
Moje chwile, te spokojne i burzliwe
Wszystkie inne dni... nieraz lękliwe!
[Echo]
Nieraz lękliwe!!!!
[Spoken Word]
W lecie uplotę z warkoczy wianek,
Przywitam z Tobą wesoło poranek.
I znów podaruję Ci ciepło serca,
By mogło na zawsze w Twoim zamieszkać.
A kiedy przyjdą deszczowe dni,
Zanurzymy się oboje w te same sny.
W nich już nie będzie żadnych wątpliwości,
Bo pewność w Tobie i we mnie zagości.
[Spoken Word]
Potem opowiem Ci moją historię,
I Ty mi może swoją opowiesz...
A kiedy słońce zacznie się chować,
W objęciach swoich nie wypowiemy słowa.
Bo cisza nieraz bliskość większą niesie,
Gdy razem toniemy w jej niemym szepcie...
Gdy razem toniemy w jej szepcie...
[Spoken Word]
Kiedy przyjdą wiatry i ciężkie chwile,
Stanę się oparciem, trudy z nas zmyję.
Bo choć będzie chciało burzę wywołać,
Dzięki naszej sile nigdy nie zdoła!
[Echo]
Nie, nie, nigdy nie zdoła!
Bo to co trudne, wcale być nie musi,
Gdy miłość i wiara nadal nas kusi.
Gdy oczy patrzą w to samo niebo,
Nie zniszczy nas nic, co jest ciężkiego!
[Echo]
Nie, nie, nie zniszczy nic!!!!
Nie zniszczy nic!!!
[Chorus]
A potem znowu oddam Ci serce!
Moje spojrzenie i moje usta!
Moje westchnienie i moje ciało!
By z Twoim w tangu wciąż się splatało!
I moje emocje, byś je usłyszał,
Choć wplatać w nie będzie nieraz się cisza!
Oddam Ci również chwilę słabości
I wszystkie dawne me wątpliwości,
Byś je wyrzucił do morza na zawsze!
Może w głębi nieznanej będą dalej jaśnieć,
Lecz nasze spojrzenia już ich nie zobaczą...
Bo w sobie na zawsze... na zawsze się zatracą!
[Spoken Word Outro]
Na zawsze się zatracą...
[Echo]
Się zatracą... zatracą
W sobie się zatracą!!