już cię nie mam nawet na skroniach
głowy twojej nie trzymam w kolanach
karmię kubek czarną smołą
wiader.
wiadomo wszystko że nic nie wiadomo
że coś się znaczy a jest bez znaczenia
że nie niebo pękło
a to tylko chmura
udaje dziurę pomiędzy drzewami.
wątpię o wschodach w to co między nami
było na schodach
w czerwonyn tramwaju
bo tak naprawdę co nie trwa nie było
i się nie stało choć wciąż nam się zdaje.
złóż mnie do kupy
złoża zbóż na przemian
zwiń w jedną rolkę załóż mnie nad miastem
potem będziemy udawać horyzont.