Gdy w robocie nic się nie chce, idź do szatni walnij dwieście.
Gdy parapet już gotowy, stawiaj kielon będzie z głowy.
Kiedy w firmie wielka susza wołaj szybko Tadeusza.
BHP to podstawa, idź do szatni tam zabawa.
Kiedy Mirek głośno kicha, idź do szatni na kielicha. Gdy ktoś w szatni głośno chrapie, to jest Stasiek jak coś złapie. A Adrianek dobra dusza, od dossana się nie rusza. Paweł ma tu w firmie brata, to Rafałek za nim lata.
Gdy w robocie nic się nie chce, idź do szatni walnij dwieście.
Gdy parapet już gotowy, stawiaj kielon będzie z głowy.
Kiedy w firmie wielka susza wołaj szybko Tadeusza.
BHP to podstawa, idź do szatni tam zabawa
Tomo haki se frezuje i się niczym nie przejmuje.
Na tokarkach Krawczyk stoi, on niczego się nie boi.
Kamil mierzy ciągle haka, bo wymiar wiecznie lata.
Wróbel narzędzia ciągle kupuję , już mu Temu nie odpisuje.
Paweł sprzedał kierownika, bo chce się dostać do koryta.
Adam po hali spaceruję czeka na dostawę, to ją rozładuje.
Kilku ludzi pozwalniali, potem nowych zatrudniali. Daniel naprawia urządzenia już ma dość tego pierdolenia.
Pracował Aro i Tomek taki, byli to dobre chłopaki.
Gdy w robocie nic się nie chce, idź do szatni walnij dwieście.
Gdy parapet już gotowy, stawiaj kielon będzie z głowy.
Kiedy w firmie wielka susza wołaj szybko Tadeusza.
BHP to podstawa, idź do szatni tam zabawa
A na koniec tej powieści jestem Jakub, Władca treści