[Verse 1]
Dar od Boga w mojej dłoni
kruszę stres na małe strony
zapach już z daleka wchodzi
wiem, że nic mnie dziś nie goni
Spokój się rozwija w płucach
wolniej bije mi tu serce
miasto dalej pędzi w tłumach
ja na kanapie mam swoje miejsce
[Chorus]
Zapach już z daleka
robi mi sens,
cały mój chaos
opada w tlen,
spokój i chillout
w jednym buchu mam swój sens
zapach już z daleka
i nagle świat jest lżejszy ten
[Verse 2]
Ciężki bongo buch nad głową
chmury dymu lecą nad osiedlem
ktoś się śpieszy, ktoś po swoją
ja mam czas, by być tu wszędzie
Oczy czerwone jak neony
ale w głowie jasny plan
odpuszczam wszystkie telefony
dziś jestem tylko Ja i ten stan
[Chorus]
Zapach już z daleka
robi mi sens,
cały mój chaos
opada w tlen,
spokój i chillout
w jednym buchu mam swój sens
zapach już z daleka
i nagle świat jest lżejszy ten
[Verse 3]
Kanapa i Ja w koło nikogo
Odeszła kobieta bliska mi bardzo
Zostałaś Ty, moja Marysiu
Już tyle lat kruszę cię w dłoniach, ci co cię palą,mało cię znają brudnymi łapami cię dotykają
Ja z tobą się pieszczę w suknię ubieram
Wiem czego chcę to ciebie wybieram.
Kocham ten stan gdy ciebie mam nic mi nie trzeba ty ja i ten stan
Piękna marysiu moja cudowna czas się rozstać w bletkę cię skręcić kocham cię bardzo przy tobie odpływam na dziś to już wszystko znów jutro cię witam.
[Chorus]
Zapach już z daleka
robi mi sens,
cały mój chaos
opada w tlen,
spokój i chillout
w jednym buchu mam swój sens.