Wskazówki zegara jak harpuny ranią moje stopy, a czas spierdala,
w tych liniach kładę swe serce, potem siadam — tworzę wersy, jak świat dopierdala.
Wiecznie pod górę, przeciwny wiatr i w oczy piach.
Lubię i chcę wykrzyczeć ci, co we mnie brzmi — czuję ulgę,
odkopuję moją trumnę, czy powstanę jak feniks z popiołu?
Czy to tylko chwilowe wzniesienie? W ciszy los postępuje jak rak.
W końcu doczekam momentu, gdzie będę z nim za pan brat.
Nowe rozdanie kart, to będzie mój nowy start —
lecz chcę zachować ze starego życia serię nauk i wniosków,
by nie błądzić i unikać od wielu ludzi złych w moją stronę strzał.
---
REFREN
Chcę wznieść się wyżej, ponad mrok i cały żal,
niech niesie mnie ten wiatr, choć czasem wieje w twarz.
Z tych wszystkich ran zbuduję własny hart,
bo jeszcze przyjdzie dzień, gdy znajdę swój idealny start.
Ooo… wzniosę się ponad strach —
bo wiem, że życie daje szansę raz na jakiś czas!
---
ZWROTKA 2
W głowie burza, ale z błysków układam drogę na lepszy czas,
choć upadałem tysiąc razy, dziś już wiem, że każdy upadek coś mi dał.
Niosę prawdę, chociaż czasem boli mocniej niż stal,
ale tylko ona trzyma mnie na nogach, kiedy cały świat chce zabrać balans.
Krok po kroku, jakbym wspinał się po szkle,
ale nie przestanę, póki moje serce bije w rytmie zmian i nie ucieknę w cień.
Jeszcze nie raz mnie zatrzęsie, lecz nie zgasi mojej iskrzy nikt —
mam na plecach historię, z której buduję nowy byt.
---
REFREN
Chcę wznieść się wyżej, ponad mrok i cały żal,
niech niesie mnie ten wiatr, choć czasem wieje w twarz.
Z tych wszystkich ran zbuduję własny hart,
bo jeszcze przyjdzie dzień, gdy znajdę swój idealny start.
Ooo… wzniosę się ponad strach —
bo wiem, że życie daje szansę raz na jakiś czas!
---
ZWROTKA 3
Każdy dzień to test, czy potrafię znów podnieść głowę nad ten brud,
czasem gasnę, lecz w popiele zawsze tli się we mnie bunt.
Wyciągam dłonie po jutro, choć wczoraj ciągnie mnie w dół jak mur,
ale nie wrócę, nie dam się — dziś to ja dyktuję ruch.
Za dużo nocy było pustych, zbyt wiele słów brzmiało jak huk,
ale w końcu wiem, że siła siedzi tam, gdzie kiedyś był mój strach i chłód.
Zostawiam ślady w piachu, nawet jeśli zmyje je deszcz,
bo każdy krok pokazuje, że wciąż jeszcze mogę więcej niż świat chce.
---
BRIDGE (emocjonalne wyciszenie)
Nie chcę już uciekać, nie chcę żyć w półszeptach,
niech każdy oddech niesie mnie tam, gdzie kończy się presja.
Choć czas mnie gonił, dzisiaj zwalniam go tym wersem,
bo wiem, że mogę w końcu wstać — i to naprawdę pewne.
---
REFREN (finał)
Chcę wznieść się wyżej, ponad mrok i cały żal,
niech niesie mnie ten wiatr, choć czasem wieje w twarz.
Z tych wszystkich ran zbuduję własny hart,
bo jeszcze przyjdzie dzień, gdy znajdę swój idealny start.
Ooo… wzniosę się ponad strach —
bo wiem, że życie daje szansę raz na jakiś czas!
Ooo… dziś zapisuję własny świat —
i w końcu wiem, że to jest mój czas!