🎵 „2:17”
[Intro]
Znowu ta godzina…
Wszyscy śpią… tylko nie ja.
[Zwrotka 1]
2:17, patrzę w sufit
Cień na ścianie tańczy jak duchy
Telefon świeci mi w oczy
Ale nie daje odpowiedzi
Miasto zasnęło spokojnie
Ulice puste jak głowa po kłótni
Tylko ja z milionem myśli
Krążą szybciej niż sny
Mówią „będzie dobrze, zobaczysz”
Łatwo mówić z drugiej strony
Kiedy nie czujesz tej ciszy
Co rozsadza cztery ściany
Czasem czuję się jak widmo
Niby jestem, a mnie nie ma
Uśmiech w dzień — nocą pęka
I znów wracam do zera
[Pre-Refren]
W głowie dialog bez końca
Serce mówi — „idź”, strach — „zostań”
Każdy wybór coś kosztuje
A ja liczę to po nocach
[Refren]
Miasto śpi, ja rozkminiam
Cisza krzyczy, ja nie znikam
Milion pytań w mojej głowie
Czy to jutro coś mi powie?
Patrzę w sufit, liczę chwile
Czy to minie? Czy to minie?
Gdy świat gaśnie, ja się budzę
I uczę się żyć z tym uczuciem
[Zwrotka 2]
Za dużo myślę — wiem
Za mało mówię — też
Czasem duszę coś w sobie
Żeby nie wyjść na słabszego, wiesz
Ludzie przychodzą i znikają
Jak powiadomienia w tle
Obiecują, że zostaną
A zostaje pusty ekran i „seen”
Zastanawiam się kim będę
Za rok, za pięć, za chwilę
Czy będę śmiał się z tych momentów
Czy będę dalej w tyle?
Czy to tylko etap drogi
Czy coś ze mną jest nie tak?
Czy dorosłość to udawanie
Że ogarniasz cały świat?
[Pre-Refren]
W głowie dialog bez końca
Serce mówi — „walcz”, strach — „odpuść”
Każdy błąd mnie czegoś uczy
Choć czasem boli jak upadek w pustkę
[Refren]
Miasto śpi, ja rozkminiam
Cisza krzyczy, ja nie znikam
Milion pytań w mojej głowie
Czy to jutro coś mi powie?
Patrzę w sufit, liczę chwile
Czy to minie? Czy to minie?
Gdy świat gaśnie, ja się budzę
I uczę się żyć z tym uczuciem
[Bridge – spokojniej]
Może to właśnie te noce
Budują we mnie siłę
Może te wszystkie rozkminy
Prowadzą gdzieś, gdzie jeszcze nie byłem
Może odpowiedź nie przyjdzie
Od razu, dziś ani tu
Może trzeba przeżyć ciszę
Żeby w końcu usłyszeć swój ruch
[Ostatni Refren – mocniej]
Miasto śpi, ja rozkminiam
Już się ciszy nie unikam
Milion myśli, ale stoję
Bo wiem, że jutro jest moje
Patrzę w sufit — już spokojniej
Każda noc mnie robi mocniej
Gdy świat gaśnie, ja się budzę
I zaczynam wierzyć w siebie naprawdę