Czas mija, ale tak wolno
Moje kroki potykają się, zmęczone chodzeniem
Niebo pozostaje w tym samym miejscu
A dni uparcie nie chcą się kończyć
Zegar patrzy na mnie, bez litości ani powodu
Godziny są długie, ciężkie na ziemi
Czuję się zagubiony, bez kierunku
Noszę świat w sercu
Czas nie mija, on tylko każe mi czekać
Dusza męczy się tak bardzo staraniem
Marzenia się kryją, nie chcą mówić
A ja idę w ciszy, nie wiedząc, dokąd mnie to zaprowadzi
Kiedyś byłem silniejszy, byłem bardziej zdolny
Teraz zmęczenie kradnie mi spokój
Życie jest drogą bez punktu końcowego
I każdy poranek wydaje się taki sam
Czas nie mija, on tylko każe mi czekać
Dusza męczy się tak bardzo staraniem
Marzenia się kryją, nie chcą mówić
A ja idę w ciszy, nie wiedząc, dokąd mnie to zaprowadzi
A mimo to oddycham i idę
Może pewnego dnia słońce powróci
Kto wie, nadejdzie nowy czas
I odda mi to, co wczoraj ma dla mnie
Czas nie mija, ale ja będę szedł
Nawet bez kierunku, bez miejsca, do którego mógłbym pójść
Dopóki jest niebo, będę wierzył
Że pewnego dnia czas mnie wyzwoli
---