Zwrotka 1)
Wstaje dzień nad Jezioro Paprocańskie, mgła cicha
Słońce wschodzi, budzi się Tychy, miasto oddycha
Spokój w sercu, gdy na ławce siedzę z kubkiem kawy
Wiatr opowiada mi historię miasta, bez obawy.
A tam, na horyzoncie, stoi kształt geometryczny
Piramida Tyska, widok jest fantastyczny.
(Refren)
Tychy, Tychy, nasz zielony dom,
Gdzie radość goni, a smutek idzie w bok.
Wśród lasów, jezior i błękitu nieba,
Ty jesteś miastem, które sercu potrzeba.
Od Bramy Słońca do tafli lodu śliskiej,
Czuję ten Tyski Rytm, miasto bliskie, bliskie!
(Zwrotka 2)
W weekend, Stadion Miejski głośno rozbrzmiewa
Hokej, futbol – krew kibica w żyłach śpiewa.
Wieczorem na Lodowisku światła w mroku świecą,
A piękne kobiety ulicami dumnie idą, lecą.
Ich uśmiechy jasne jak Promyk, jak słońce w zenicie,
Tychy mają wdzięk i szyk, to poczujecie.
(Refry)
Tychy, Tychy, nasz zielony dom,
Gdzie radość goni, a smutek idzie w bok.
Wśród lasów, jezior i błękitu nieba,
Ty jesteś miastem, które sercu potrzeba.
Od Bramy Słońca do tafli lodu śliskiej,
Czuję ten Tyski Rytm, miasto bliskie, bliskie!
(Bridge)
Wsiadam na rower, dzwonek dzwoni lekko
Ścieżki rowerowe wiodą daleko, daleko.
W koło pełno lasów, sosny pachną żywicą,
Tu natura wzywa, czuję jej potęgę, jej lico.
Zapomnij o zgiełku, tu jest oddech i przestrzeń,
To nasze Tychy, piękne miejsce na jesień i kwiecień.
(Refren)
Tychy, Tychy, nasz zielony dom,
Gdzie radość goni, a smutek idzie w bok.
Wśród lasów, jezior i błękitu nieba,
Ty jesteś miastem, które sercu potrzeba.
Od Bramy Słońca do tafli lodu śliskiej,
Czuję ten Tyski Rytm, miasto bliskie, bliskie!
(Outro)
Tychy... Spokojne poranki... Tyski Rytm...
Tak, to jest to, tu chcę żyć!