Spokój nieba, błękitny dzień
Słońce świeci, ptaków cień
Metaliczny krzyk rozdarł ciszę
Ziemia czeka, los swój pisze
Pasja, lata nauki, w jednej chwili mgła
Major Krakowian, "SLAB" - jego sława
F-szesnaście, skrzydła z ognia
Wiatr historii dziś go woła
Marzenia, determinacja, samozaparcie
W sercu ból, w oczach łzy, rozczarowanie
Katastrofa, grom z jasnego nieba
Życie kruche, nic nie trzeba
Bohater poległ, w chwale spoczął
Pamięć o nim wiecznie trwać ma
Od dziecka wzrok ku niebu wznosił
Pilot marzył, w przestworzach gonił
Wolność czuł, gdy w górze szybował
Służba Ojczyźnie, honorował
Katastrofa, grom z jasnego nieba
Życie kruche, nic nie trzeba
Bohater poległ, w chwale spoczął
Pamięć o nim wiecznie trwać ma
Czy będzie renta, dla rodziny wsparcie?
Pytania cisną, w sercu żal
Wdzięczność narodu, wieczna pamięć
Jego imię, będzie nam grał
Chwała bohaterom, co życie oddali
W obronie kraju, honoru strzegli
Niech spoczywają w pokoju wiecznym
Ich odwaga, będzie przykładem