[Verse]
Zaczynam nowy tydzień w biegu
Pięć dni przede mną
Lecę w szeregu
Z nosem przy ziemi
Z potem na skroni
Każdy dzień w kołowrotku mnie goni
[Verse 2]
Budzę się wcześnie
Kawa w dłoni
Zegar tyka
Czas mnie dogoni
Praca czeka
Znów dzień jak co dzień
Byle do piątku
Taki mam oręż
[Chorus]
Byle do piątku
Byle do świtu
Niech minie szybko ta fala zgrzytów
Każda godzina jak walka o tlen
Weekend to moja nagroda za sen
[Verse 3]
Patrzę na kalendarz
Dni się ciągną
Jak po grudzie
Choć czasem się snobią
Wtorek
Środa
Czwartek przelatuje
Pięć z rzędu
Niech to się zakońcuje
[Bridge]
Nie patrzę w tył
Bo nie ma tam nic
Przede mną droga
Szary codzienny blitz
Marzę o piątku
O wolności smaku
Każdy dzień w tygodniu to krok w tym braku
[Chorus]
Byle do piątku
Byle do świtu
Niech minie szybko ta fala zgrzytów
Każda godzina jak walka o tlen
Weekend to moja nagroda za sen