W cieniach nocy słyszę szept Twojego imienia,
zagubiony w bezkresnym niebie, gdzie gwiazdy rozpalają płomień.
Wędruję przez cichą pustkę, gdzie ścierają się sny i lęki,
szukając wiecznej prawdy — tam, gdzie kryją się anioły.
Ex Caelo — z nieba wyruszamy,
prowadzeni światłem, Boskością w nas.
Z cienia ku świtowi — ożywamy,
w wiecznym nurcie trwamy.
Pod ogromem niebios brzmi echo Twojej łaski,
barwy wieczności jaśnieją w tym świętym miejscu.
Przez zasłonę ciemności odnajduję drogę
tam, gdzie mieszka Niebo.
Zatrzymaj noc, obejmij światło,
ponad chmurami, w zasięgu spojrzenia.
Wznosimy się — przekraczamy granice
do krainy, gdzie dusze się goją.
Ex Caelo — z nieba wyruszamy,
prowadzeni światłem, Boskością w nas.
Z cienia ku świtowi — ożywamy,
w wiecznym nurcie trwamy.
Przez burzę i ogień powstanę znów,
związany kosmicznym chórem — poza bólem.
Szepty wiatrów niosą moją prośbę
ku wiecznemu morzu.
Ex Caelo — drogie i jasne,
prowadź mnie w nieskończoną noc,
gdzie anioły śpiewają, a duchy szybują
na wieki, na wieki.