Verse1]Na stróżewie w słońcu blask,Piękna wieś skryta w panaceum, bezstresowy czas.Lecz w sercach burza, zazdrość czuwa,Działa jak cień, co nie daje spokoju dnia.
[Chorus]Oj, czy kiedykolwiek znajdziemy drogę,By żyć w harmonii, porzucić wszelkie żale?Piękno wśród szarości, handlujmy uśmiechem,Niech stróżewo rozkwitnie, niechaj na nowo wschodzi dzień.
[Verse2]W dźwiękach kłótni echo wiać zaczyna,Jak wiatr przez pola, w sercach gorycz płynie.Sąsiedzi w lusterkach widzą tylko siebie,Zapominają, że razem tworzą niezatarte czasy.
[Chorus]Oj, czy kiedykolwiek znajdziemy drogę,By żyć w harmonii, porzucić wszelkie żale?Piękno wśród szarości, handlujmy uśmiechem,Niech stróżewo rozkwitnie, niechaj na nowo wschodzi dzień.
[Bridge]Może w chwili ciszy, spojrzymy w niebo,Z różnych drzwi wyjdziemy, w końcu powiemy "dziękuję".Tam gdzie zazdrość znika, a miłość wygrywa,Piękna wieś znów razem przy pełnym stole przybywa.
[Chorus]Oj, czy kiedykolwiek znajdziemy drogę,By żyć w harmonii, porzucić wszelkie żale?Piękno wśród szarości, handlujmy uśmiechem,Niech stróżewo rozkwitnie, niechaj na nowo wschodzi dzień.