Czekam na kurz. Niech przyjdzie
prosty patyk nad Wisłę.
Na niebie możesz zobaczyć morze, przyjrzeć się.
Stare fotele zawsze przywołują wspomnienia.
Siedzą w nich duchy
przeszłe, czasy pomiędzy nimi,
które nas dzielą na przyszłość. Kroją na pół
szczęście.
To jeszcze
bagaż doświadczeń,
puste schody, na których dzieci malują kredą oczka,
krawężniki, kukułki barwne z zegarów, klucz pod wycieraczką.
I tak jest zawsze.
Czekam na kurz. Niech przyjdzie,
blade pojęcie zagłuszy we mnie. Niech przyjdzie
całkiem przystępnie. Przysiądzie się, obłok trąci.
Niech przyjdzie,
a ja nie będę już o nic pytać ani flaków wypruwać sobie łyżką.