[Zwrotka 1]
Mówią, że świat widziałeś, gdy masz dwadzieścia lat,
Ale to z Tobą, Mario, poznałem najpiękniejszy świat.
Po tylu wspólnych wiosnach, burzach i morzu czarnych chmur
Wylądowaliśmy w krainie lotosów i złotych gór.
Dwudziesty dzień w Tajlandii – to nie był tylko urlop, żono
To chwila, gdy serce bije rytmem, by ten krajobraz wchłonąć.
Od razu pokochałem ten oddech, ten zapach przypraw,
W końcu wiem, jak smakuje spokój pośrodku wielkich spraw.
[Refren]
Otworzyły się przed nami szmaragdowe wrota,
Gdzie wapienne klify strzegą morza jak posągi ze złota.
Phi Phi, Similany – wyspy akwarelą malowane,
I ta wiedza, że cokolwiek, ja to widzę z Tobą, kochanie.
Zachwyt kraju – jak wino, co z każdym rokiem szlachetnieje,
A nasza miłość, jak ten krajobraz, wciąż mocniej jaśnieje.
[Zwrotka 2]
Słońce przebija się przez koronę palm,
W cieniu Watów, gdzie czas zwalnia i nie czujesz ran.
Zostawiłem za sobą wszystkie pośpieszne dni,
Bo widok dżungli jest wart każdej ceny, wierz mi.
Te malownicze zatoki, gdzie woda jest jak lustro,
Oddychałem głęboko, by zapamiętać to tu, po prostu.
Jesteś obok, śmiejesz się, w kapeluszu z szerokim rondem,
I wtedy wiem, że to jest to, nasz wieczny, wspólny dom.
[Refren]
Otworzyły się przed nami szmaragdowe wrota,
Gdzie wapienne klify strzegą morza jak posągi ze złota.
Phi Phi, Similany – wyspy akwarelą malowane,
I ta wiedza, że cokolwiek, ja to widzę z Tobą, kochanie.
Zachwyt kraju – jak wino, co z każdym rokiem szlachetnieje,
A nasza miłość, jak ten krajobraz, wciąż mocniej jaśnieje.
[Bridge]
Nie potrzeba nam już fajerwerków, głośnych haseł,
Wystarczy cicha chwila, gdy zachodzi słońce nad Phuket.
Bo najpiękniejszy widok to ten, który patrzy na Ciebie,
Wdzięczność za lata, z Tobą, w tym tajskim niebie.
[Outro]
Dwudziestodniowy rejs, ale płyniemy dalej.
Maria, ten kraj... Niezapomniany spektakl.
Nasz spektakl.