[INTRO]
Cienie tańczą na ścianach,
Szepcą dźwięki deszczu w tle,
Czas zatrzymuje się w ramach,
Gotowy na podróż w głąb mnie.
[Chorus]
Znowu upadam, znowu ten sam deszcz
Pada na zmęczone serce me, to bezsens
Każdy krok pod górę, każda myśl jak cień
Walczę! Ale z kim? Gdy gasnę dzień za dniem...
[Verse 1]
Wszystko mi się sypie, jak domek z kart
Każdy plan leży w gruzach, nic już nie jest wart
Nie poznaję twarzy w lustrze, tak zmieniona! Znikam...
Zatracony w tym chaosie, w bólu, w którym jestem sam...
Wiary coraz mniej, w siebie i w ten świat
Gdzie każdy dobry gest, jakby tracił smak
[Chorus]
Znowu upadam, znowu ten sam deszcz
Pada na zmęczone serce me, to bezsens
Każdy krok pod górę, każda myśl jak cień
Walczę! Ale z kim? Gdy gasnę dzień za dniem...
[Verse 2]
Chciałbym poczuć znów, że ma to jakiś sens
Że zza chmur wyjdzie słońce, że przyjdzie lepszy dzień
Ale nic nie widzę, tylko tą szarość i mgłę...
Jak długo jeszcze mam udawać, że nie jest aż tak źle?
Wiary coraz mniej, w siebie i w ten świat
Gdzie każdy dobry gest, jakby tracił smak
[Chorus]
Znowu upadam, znowu ten sam deszcz.
Pada na zmęczone serce me, to bezsens
Każdy krok pod górę, każda myśl jak cień
Walczę! Ale z kim? Gdy gasnę dzień za dniem...
[Bridge]
Gdzie jest moje słońce, kiedy chmury ciemne?
Czy ktoś mnie zobaczy, w tej pustce nędznej?
Między krzykiem i ciszą, szukam jakiegoś światła,
Choć życie wciąż rzuca w mrok, a nadzieja już zgasła.
[Chorus (using modern choral)]
Znowu upadam, znowu ten sam deszcz.
Pada na zmęczone serce me, to bezsens
Każdy krok pod górę, każda myśl jak cień
Walczę! Ale z kim? Gdy gasnę dzień za dniem...
[Outro]
Wiary coraz mniej, w siebie i w ten świat
Gdzie każdy dobry gest, jakby tracił smak
Gasnę dzień za dniem...
Wszystko dookoła, jest przeciwko mnie...
Gasnę dzień za dniem...