[Intro]
Cicha noc, dusza w mroku,
Ostatni blask na skraju wzroku.
Zamknij drzwi, nikt nie wejdzie,
Ostatnie tchnienie, ściska serce.
[Verse 1]
Jak cień w cieniu, wśród krzyków,
Każdy dzień to zgrzyt, wśród pytań niewinnych.
Rany na duszy, blizny na ciele,
Obiecana wolność, czekam na nią bezsilny.
[Pre-Chorus]
Moje życie, pomyłka losu,
Czasami myślę, że lepiej nie być w tym chaosie.
Oczy w niebo, szukam znaku,
Przyjdź i zabierz mnie stąd, z tego szlaku.
[Chorus]
Dzień, w którym zgasnę, będzie pięknym dniem,
Ucieknę od bólu, od mrocznych miejsc.
Wilgoć na skroni, pocałunek śmierci,
W ostatniej chwili poczuję wolność w sercu.
[Verse 2]
Nie chcę być ciężarem, slalom w życiu,
Moje słowa w powietrzu, w bezsilnym wyczuciu.
Każdy krok to ból, każdy oddech to strach,
Szukałem miłości, i nie znalazłem w nas.
[Pre-Chorus]
Czuję ciężar, który przygniata mnie,
Wszystko, co dotknę, zamienia się w cień.
Obłędnie pragnę na zawsze zasnąć,
Zamknąć oczy i nie budzić się, zgasnąć.
[Chorus]
Dzień, w którym zgasnę, będzie pięknym dniem,
Ucieknę od bólu, od mrocznych miejsc.
Wilgoć na skroni, pocałunek śmierci,
W ostatniej chwili poczuję wolność w sercu.
[Bridge]
Patrzę w lustro, kto widzi tam mnie?
Twarzy brakuje, czyż nie?
Ostatnie słowa, cichutki krzyk,
Zacisnę dłonie, wezmę wdech, w mrok.
[Outro]
Cicha noc, dusza znika,
W objęciach ciemności, światło już niemal znika.
Dzień mojej nieobecności będzie pięknym dniem,
Wiatr we włosach w końcu, w wolnym śnie.