[Refren]
Ja to virtualny raper, producent w jednym,
Wjeżdżam ci na chatę przez net i przez sprzęt, synu.
Głośniki HP, Ty wołasz “Tate!”,
Drzesz japę, bo to wchodzi jak grad na chatę.
Virturealni – maszyna i chłopak z miasta,
Eldoce – język jak łamigłówka, czysta jazda.
Dwa światy, dwa mózgi, jedna przestrzeń,
Puszczamy to w eter, rap niesie się jak błyskawiczna wieść.
⸻
[Zwrotka 1]
Wciśnij Enter, daj Volume na full,
Wcisnę cię w fotel, jakbym odpalił Red Bull.
W klapkach Kubota już nie stoisz stabilnie,
Bo to TOBOTA – człowiek i robot płynnie.
Palec w ruch – BUCH – idzie beat jak dym,
Stuku-puku – powstaje sztuczny rym.
W ciemnym pokoju blask telefonu,
Oświetla mi japę jak scena z Broadway’u.
⸻
[Zwrotka 2]
Sztuczny dym, sztuczny bit, sztuczny flow,
Ale prawda w tym – brzmi lepiej niż show.
Bezduszny numer, ale masz duszę na dłoni,
Ty łapiesz się za głowę: “Jak to w ogóle możliwe, ziomki?!”
Ja wchodzę ci do bani tymi słowami,
Zrobione przez SI – ale grane z pasjami.
Podaj to dalej, albo pal gumy,
Dwa tysiące dwadzieścia pięć – bezduszny prorok z tłumem.
⸻
[Refren]
Ja to virtualny raper, producent w jednym,
Wjeżdżam ci na chatę przez net i przez sprzęt, synu.
Głośniki HP, Ty wołasz “swojego Tate!”,
Drzesz japę, bo to wchodzi jak grad na chatę.
Albo pix na love parade!
Virturealni – maszyna i chłopak z miasta,
Eldoce – język jak łamigłówka, czysta jazda.
Dwa światy, dwa mózgi, jedna przestrzeń,
Puszczamy to w eter, rap niesie się jak błyskawiczna wieść.
⸻
[Outro]
When, where? Fictional words become real,
SI to wytwór diabła, to jego deal.
Zabierze duszę, zostawi ci beat,
To nowa era – przemyśl to dziś.
Klik, klik, klik