[Verse 1]
W moim pokoju ciemno jak w dupie,
Ekipa nie odzywa się całe miesiące.
Już to trwa za długo ten syf,
Mam ochotę logout zrobić dziś.
[Verse 2]
Nie właź na drzewo, bo brancz zrobi snap,
Leżysz ej ef kej, zero kambak,
ejcz pi na zero, jesteś kukt, brat,
Ri-spon dopiero w szpitalu — (that's that).
[Verse 3]
Wbiję na komin, zrobię wielki dżamp,
Potem cały Discord powie: "RIP, brat.”
Postawią krzyż z kartonu albo sklejki,
Pięć minut poskrolują moje rolki.
[Chorus]
Gówno zapłaczą – to zwykłe hieny,
Będziesz już leżał zakopany w ziemi.
Wracając z roboty rzucą tylko sajd-aj,
„Ehh…” i lecą dalej, bo taki jest lajf.
[Verse 4]
Kupię jakiś połszyn, mityk drop,,
Może wszystkie ex napiszą mi stop.
Wypiję jednym szotem cały flask,
Er en dżi odpowie: "najs traj, noł kap."
[Verse 5]
Dzisiaj wszystko jakiś butleg, fejk,
Każdy apdejt tylko psuje gemplej.
Chcesz już logałt, skończyć cały ran,
A budzisz się z dibafem — skil iszu, san.
[Verse 6]
Położę się na torach – ful sinema moud,
Zostaną tylko bokserki, reszta gon.
Pendolino zrobi tylko „łusz”, odjedzie,
A ty dostaniesz kłesta: rehabilitacja jeszcze.
[Chorus]
Nic z tego, broł, nie bądź taki nub,
Pociąg ci tylko lekko zrobi stuk.
Skręcisz kostkę – nic wielkiego, wiesz,
Jeszcze dostaniesz karę za ten dilej.
[Verse 7]
Wezmę najlepszy item z całego szopu,
Przyłożę do policzka, bez żadnego stopu.
Trzy, dwa, jeden... kałn-tałn start,
A życie znowu: "Najs traj, broł, not so fast."
[Verse 8]
Ejm ci odjechał, totalny lag,
Trafisz tylko ucho – dżi dżi, brat.
Cały łik uszy będą grać,
Czat napisze tylko: „Skil iszu, brat”.
[Bridge]
Ej, Boże, powiedz, jaki dalej plan?
Czuję się jak en pi si bez misji i map.
Ty mówisz: „Jeszcze nie kończy się ten ran”,
Farm iks pe dalej, nie rób już dram.
[Chorus]
Jakie smutne życie, ty wariacie?
Ciesz się, że jeszcze stoisz na tym świecie.
Przestań ciągle rozrabiać, palić i chlać,
Kto ma na ciebie z góry jeszcze lukać?
[Outro]
Jakie smutne życie, ty wariacie?
Ciesz się, że jeszcze stoisz na tym świecie.
Przestań ciągle rozrabiać, palić i chlać,
Kto ma na ciebie z góry jeszcze lukać?