Znowu piszę wiadomość i kasuję milion razy,
Bo jak chodzi o ciebie, to brak mi odwagi.
Twoje imię mi pulsuje jak refren w głowie wciąż,
A jak mijasz mnie na korytarzu — no to serce boom, stop.
I nie wiem jak to zrobić, żebyś zauważyła,
Że jak się uśmiechasz, to mi w środku gra muzyka.
Może to głupie, trochę śmieszne, ale prawda jest taka:
Ola, to ty, to ty, to ty!
Cały świat mógłby stać, a ja i tak patrzę tylko na ciebie.
Ola, to my, to my, to my?
Może kiedyś powiesz „chodź”, i nie będę już bał się.
Bo tylko przy tobie nawet zwykły dzień
smakuje jak film z happy endem.
Znam cię trochę, ale chciałbym znać na pamięć każdy szczegół —
Jak śmiejesz się, gdy coś mówisz, i jak chowasz twarz do rękawów.
Kupiłbym ci herbatę, tę malinową, co lubisz,
A w myślach już sto razy podawałem ci ją z dumą 😅
I serio nie udaję, nie gram żadnej roli,
Po prostu jak jesteś, to robi się jaśniej w całej szkole.
No śmiej się, trudno, brzmi to jak piosenki początek...
Ola, to ty, to ty, to ty!
Cały świat mógłby stać, a ja i tak patrzę tylko na ciebie.
Ola, to my, to my, to my?
Może kiedyś powiesz „chodź”, i nie będę już bał się.
Bo tylko przy tobie nawet zwykły dzień
smakuje jak film z happy endem.
Bridge:
A jeśli spytasz kiedyś: „co ci we mnie tak pasuje?”
Powiem: „wszystko — ale szczególnie to, że jesteś… po prostu Ola.”
(serio, zero żartów tu)
Refren (ostatni):
Ola, to ty, to ty, to ty!
Nie potrzebuję gwiazd, bo jedna chodzi koło mnie.
Ola, to my, to my, to my!
Chcę cię trzymać za rękę — choćby najpierw tylko w myślach.
Bo tylko przy tobie świat robi się miękki,
jak poduszka na której zasypiam z twoim imieniem 🚀💗