Miał raz ojciec betę córka upalała bardzo ją lubiła bokiem nią latała Niech żyją drifty drifty I swoboda niech żyją bawarki I dziewczyna młoda niech żyją drifty drifty I swoboda niech żyją bawarki I dziewczyna młoda Kiedy łikend przyszedł laweta jechała tam na torze łąka już ją upalała ryk silnika słychać gazu dodawała a ta bawareczka tak ładnie wstawała Niech żyją drifty drifty I swoboda niech żyją bawarki I dziewczyna młoda niech żyją drifty drifty I swoboda niech żyją bawarki I dziewczyna młoda W Arłamowie jesień liście opadają a tam sobie bety bokami latają jak dodała gazu opony piszczały dym z pod kół unosił bawarki szalały.Łikend ten był piękny wspomnień przybywało w Arłamowie tylko driftować się chciało Niech żyją drifty drifty I swoboda niech żyją bawarki I dziewczyna młoda niech żyją drifty drifty I swoboda niech żyją bawarki I dziewczyna młoda niech żyją drifty drifty I swoboda niech żyją bawarki I dziewczyna młoda Taki to był piękny czas opony na biało rozwiewał wiatr dodajesz gazu I Radość w nas gdy beta tańczy cały czas.Opony na biało rozwiewał wiatr dodajesz gazu I Radość w nas gdy beta tańczy cały czas NIECH ŻYJĄ DRIFTY DRIFTY I SWOBODA NIECH ŻYJĄ BAWARKI I DZIEWCZYNA MŁODA NIECH ŻYJĄ DRIFTY DRIFTY I SWOBODA NIECH ŻYJĄ BAWARKI I DZIEWCZYNA MŁODA