Mówiłaś, że kochasz – a potem mnie zabiłaś,
nie nożem, nie słowem, tylko tym, że znikłaś.
Wierzyłem ci jak głupi, broniłem, gdy wszyscy mówili,
że się stoczę przez ciebie – i mieli rację, bo zrobili.
Patrzę na telefon, choć wiem, że nie napiszesz,
serce chce wierzyć, głowa mówi: „odpuść, nie słyszysz”.
Spałem po dwie godziny, płakałem po nocach,
a ty się śmiałaś w story z innymi chłopakami w oczach.
---
[Refren – melodyjnie, z bólem]
W ciszy krwawię, sam ze sobą walczę,
nie chcę już czuć, ale czuję dalej.
Chciałem być twoim domem, ty byłaś burzą,
zabrałaś spokój, zostawiłaś pustkę dużą.
W ciszy krwawię…
i nikt nie widzi, jak bardzo boli,
tylko ja wiem,
że nawet po tym wszystkim – dalej bym ci pomógł.
---
[Zwrotka 2]
Pamiętam każdy dzień, jak patrzyłaś i mówiłaś,
że nigdy mnie nie zostawisz – a potem to zrobiłaś.
Powiedziałaś, że jestem najlepszy z tych wszystkich,
a jednak wróciłaś tam, gdzie wszyscy byli toksyczni.
Ja cię ratowałem, a ty ciągnęłaś mnie w dół,
kochałem, gdy inni mówili: „daj sobie spokój, już”.
Nie wiem, czy byłaś zagubiona, czy po prostu zimna,
ale ja wciąż czuję – mimo że powinienem już zniknąć.
---
[Refren – mocniej, z emocją]
W ciszy krwawię, sam ze sobą walczę,
nie chcę już czuć, ale czuję dalej.
Chciałem być twoim domem, ty byłaś burzą,
zabrałaś spokój, zostawiłaś pustkę dużą.
W ciszy krwawię…
I gdybyś spadła, wciąż podałbym rękę,
bo mimo bólu, mimo łez –
zawsze będziesz dla mnie kimś więcej.
---
[Bridge – cicho, jak modlitwa]
Może kiedyś zrozumiesz, co we mnie zabiłaś,
może kiedyś wrócisz, ale już nie ta sama.
Ja nie szukam zemsty, ja szukam ciszy,
ale każda cisza przypomina mi ciebie.
---
[Outro – szept, echo, pianino cichnie]
Nie chcę nienawidzić…
Nie potrafię.
Bo nawet po wszystkim,
wciąż bym cię ratował z ognia.